
Jeśli dokładnie i obiektywnie przyjrzeć się poczynaniom pisowskiego rządu to można dojść do wniosku, że czyni on wiele, by Polkom i Polakom żyło się coraz lepiej. Dotyczy to spraw najważniejszych, czyli przede wszystkim zdrowia.
Weźmy choćby tak krytykowane przez opozycję galopujące podwyżki cen żywności. Wszak wiadomo, że nadmierne objadanie się jest jedną z głównych przyczyn wielu poważnych chorób, tym bardziej, że żyjemy w czasach polskiego cudu gospodarczego, a zatem niezbędna jest także dieta cud.
Zwyżkujące ceny żywności są bez wątpienia jedną z najskuteczniejszych metod zapewnienia społeczeństwu takiej właśnie diety, tudzież zdrowego odchudzania tym bardziej, że mamy coraz mniej ruchu, a wiadomo, iż wysiłek fizyczny, bodaj w postaci zwykłych spacerów, to także jeden z warunków utrzymania dobrej kondycji.
Stąd też jednocześnie ostro wywindowano ceny paliwa, które już teraz zmuszają wiele osób do chodzenia pieszo, co przynosi wielce pożyteczne skutki. Ponadto zapowiadany wzrost wysokości mandatów oraz punktów karnych za wykroczenia drogowe spowoduje, że wielu kierowców pozbędzie się prawa jazdy i będzie to dodatkowa zachęta, a nawet pewien przymus do tak niezbędnego nam wysiłku fizycznego, np. biegów do pracy. Przy okazji przyczyni się to do poprawy jakości powietrza, co także ma wielki wpływ na nasze samopoczucie.
Podobnych prozdrowotnych poczynań jest zresztą dużo więcej, m.in. wzrost akcyzy na cukier zwany białą śmiercią, na alkohol, papierosy itp., itd.
Rząd słusznie nie wprowadza też zaostrzeń dla osób niezaszczepionych przeciwko Covid-19. Czyni to w obawie przed masowymi protestami ze strony twardogłowych antyszczepionkowców, które mogłoby stać się źródłem rozprzestrzeniania się zarazy i masowych zakażeń. Wyjątek stanowił Marsz Niepodległości prowadzony 11 bm. w stolicy przez Roberta Bąkiewicza, co jest całkiem zrozumiałe, gdyż narodowcy, wspierani przez rząd wielomilionowymi dotacjami to zdrowe chłopy, których, jeśli nawet trzeba się bać, to akurat najmniej z powodu koronawirusa.
Szczery niepokój budzi jedynie pewna niekonsekwencja rządzących, którzy niedawno przyznali sobie, poczynając od prezydenta RP poprzez ministrów, na parlamentarzystach kończąc, wielotysięczne podwyżki. Tak wysokie uposażenia mogą bowiem kusić do niehigienicznego trybu życia i prowadzić – odpukać w nieheblowane – do poDUPAdnięcia władzy na zdrowiu.
I tu rodzi się zasadnicze, coraz bardziej aktualne pytanie: czy chora władza może dobrze rządzić zdrowym społeczeństwem?
Jan Miszczak



7 Responses to "Grunt to zdrowie"