Gruźlica groźna, bo oporna na leki

Badaniem, które pomaga wykryć gruźlicę nawet w początkowym stadium jest zdjęcie rentgenowskie płuc. Fot. Wit Hadło
Badaniem, które pomaga wykryć gruźlicę nawet w początkowym stadium jest zdjęcie rentgenowskie płuc. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Nasz region podpisał transgraniczne porozumienie z Zakarpaciem na Ukrainie w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się gruźlicy, szczególnie wielolekoopornej.

Rocznie na gruźlicę w regionie leczy się ok. 340 – 350 pacjentów. – Problemem staje się dla nas gruźlica wielolekooporna, z którą borykają się lekarze na Ukrainie, Białorusi czy Rosji, gdzie gruźlica leczona jest nieprawidłowo, jednym lub dwoma lekami, podczas gdy standardem jest leczenie czterema, a czasem nawet siedmioma lekami, a to niestety koszmarnie drogie terapie, 20 – 25 tys. euro rocznie dla jednego pacjenta – mówi dr n. med. Ryszard Olesiejuk, ordynator Kliniki Pulmonologii i Chemioterapii w Podkarpackim Centrum Chorób Płuc w Rzeszowie.

Dlaczego wciąż boimy się gruźlicy? Przecież istnieją szczepionki przeciwko prądkom tej choroby, a szczepienie jest obowiązkowe i bezpłatne.

Szczepienie przeciwko gruźlicy nie chroni przed samym zachorowaniem na gruźlicę, chroni natomiast przed ciężkimi jej postaciami, potencjalnie śmiertelnymi schorzeniami: prosówką czy serowatym zapaleniem płuc. Chodzi o to, że przebieg choroby jest dużo lżejszy. Teraz nie szczepi się już cyklicznie tylko noworodki i dzieci matek chorych na HIV.

Zapadalność spada, ale choroba stała się oporna na leki
Doktor mówi, że problemem nie jest zapadalność na gruźlicę, bo ta spada rokrocznie. W 1996 r. zapadalność była na poziomie 42 osób na 100 tys. rocznie, teraz mamy 16 na 100 tys. Niestety, jeżeli już kogoś dotknie choroba, lekarze niepulmonolodzy, wiedząc o niej zbyt mało, zbyt późno kierują chorych na badania, tak więc trafiają do specjalistycznego leczenia w dość późnym stadium. – Drugą niepokojącą sprawą jest fakt, że od lat nie wynaleziono żadnego nowego leku. Nie mamy więc w ręku silnego leku pierwszego rzutu, który pozwoliłby ujarzmić chorobę, która jest oporna czasem na jeden, a czasem na kilka leków (wielolekooporna) – mówi lekarz.

Oporność na leczenie wynika przede wszystkim ze wspomnianego wyżej niewłaściwego leczenia pojedynczymi lekami, ale także tego, że chorzy często przerywają leczenie, bo organizm nie wytrzymuje tak dużych dawek leków, a działanie niepożądane wyniszczają organizm. – Proszę wyobrazić sobie leczenie antybiotykiem przez 12, a czasem 24 miesiące, bo tyle czasem trwa leczenie gruźlicy – dodaje dr Olesiejuk.

Anna Moraniec

3 Responses to "Gruźlica groźna, bo oporna na leki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.