Grzybiarze, nie wchodźcie na poligon

W poszukiwaniu grzyba warto się zatrzymać przed tablicą ostrzegawczą. Za ominięcie jej grozi co najmniej grzywna. Fot. Jerzy Mielniczuk
W poszukiwaniu grzyba warto się zatrzymać przed tablicą ostrzegawczą. Za ominięcie jej grozi co najmniej grzywna. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Odgłosy wybuchów powinny ostrzec nieroztropnych grzybiarzy, że grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo.

Od 15 października na poligonie wojskowym w Lipie prowadzone będą ćwiczenia z wykorzystaniem środków bojowych. To znaczy, że wejście na jego teren może grozić nawet śmiercią. To ważna informacja dla ogromnej ilości grzybiarzy, którzy tyralierami przeczesują leśne nieużytki.

To będą pierwsze od kilku lat strzelania w Lipie. Poligon od niedawna ma nowego właściciela, a ten przystępuje do jego właściwego wykorzystania. Mieszkańcy Lipy i sąsiednich wsi muszą się liczyć z odgłosami wybuchów. Te powinny wystraszyć grzybiarzy, którzy nie zważają na tablice ostrzegawcze.

Lasy między Lipą i Radomyślem nad Sanem kryły duży poligon Układu Warszawskiego. Liczący ponad 8 tys. ha, lipski poligon był zaliczany do średnich. Był jednak dumą wsi, bo co najmniej dwa razy do roku ćwiczyły tu bataliony wojsk różnych. Złote lata przeżywali wtedy sklepikarze i właściciele barów. Pod koniec ub. wieku nasze siły zbrojne zaczęły liczyć wydatki i dowództwo doszło do wniosku, że położony 20 km od Stalowej Woli poligon jest wojsku zbędny. Rozminowywanie trwało ok. 3 lat, po którym to okresie poligonowe bezdroża zostały oddane Lasom Państwowym. Wtedy stały się one rajem dla grzybiarzy. W tym roku jest wręcz rozdeptywany przez amatorów leśnego runa, choć ma już nowego właściciela.

Na początku tego roku część starego poligonu licząca 2,3 tys. ha została nieodpłatnie przekazana w użytkowanie Wojskowemu Instytutowi Technicznego Uzbrojenia. WITU ma w Stalowej Woli Ośrodek Badań Dynamicznych, w którym testowane są machiny strzelające „made in HSW”, ale nie tylko.

– Teren poligonu jest odpowiednio oznakowany, obowiązuje na nim zakaz polowania, łowienia ryb, zbierania runa leśnego i ogólnie całkowity zakaz wstępu – mówi Andrzej Słabowski, kierownik OBU w Stalowej Woli.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.