
RZESZÓW. 19-letniemu Kamilowi K. z Łańcuta za zgwałcenie młodej kobiety w Rzeszowie grozi do 12 lat pozbawienia wolności.
„To była nagła, impulsywna myśl, która przyszła do głowy” – tak brutalny gwałt na studentce, do którego doszło 14 maja po zakończonych Juwenaliach w rejonie skrzyżowania al. Piłsudskiego i ul. Asnyka w Rzeszowie tłumaczył śledczym sprawca – 19-letni Kamil K. z Łańcuta. Mężczyzna twierdzi, że w przeszłości leczył się psychiatrycznie, dlatego w najbliższym czasie przebadają go biegli psychiatrzy.
– Śledztwo w tej sprawie trwa. Aktualnie gromadzimy dokumentację medyczną dotyczącą podejrzanego, gdyż ten wskazał, że był leczony psychiatrycznie – mówi prok. Ewa Romankiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. – Po zgromadzeniu tej dokumentacji wystąpimy o przebadanie go przez biegłych psychiatrów. Czekamy również na wyniki badań DNA – dodaje prokurator.
Zaatakował bezbronną 22-latkę
Do zgwałcenia studentki doszło 14 maja około godz. 4 rano. Kamil K. nie znał swojej ofiary. Zauważył ją idącą samotnie w kierunku dworca i szedł za nią. W rejonie skrzyżowania al. Piłsudskiego i ul. Asnyka napadł na nią, zadając jej najpierw potężny cios w tył głowy, a następnie kilka ciosów pięścią w twarz. Następnie zaciągnął ją na skwer pomiędzy blokami przy al. Piłsudskiego i tam zgwałcił. Kobieta doznała urazu głowy, licznych poważnych urazów twarzy, stłuczenia kręgosłupa i miednicy. Natychmiast po tym bulwersującym zdarzeniu rozpoczęły się intensywne poszukiwania sprawcy. Trwały 2 tygodnie, w czasie których funkcjonariusze z wydziału dochodzeniowo-śledczego prześledzili dziesiątki godzin zapisów z kamer monitoringu i sprawdzili kilkadziesiąt osób eliminując te, które ze sprawą nie miały nic wspólnego. Do zatrzymania mężczyzny doszło 31 maja po południu na terenie Łańcuta. Kamil K. próbował stawiał opór, próbował wyrwać się policjantom, ale funkcjonariusze szybko sobie z nim poradzili. Na drugi dzień 19-latek został przewieziony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty zgwałcenia i dokonania obrażeń ciała u pokrzywdzonej. Kamil K. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, ale nie potrafił wytłumaczyć śledczym, dlaczego zaatakował i brutalnie zgwałcił kobietę – jak przekonywał w prokuraturze, ta myśl zrodziła mu się w głowie nagle, nie było to nic zaplanowanego wcześniej.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Gwałciciela studentki przebadają psychiatrzy"