
Koniec “spowiedzi” przed oprawcą, większe poszanowanie godności i prawa do prywatności ofiary oraz zmiana sposobu wszczęcia postępowania przeciw sprawcy gwałtu. Takich zmian chce Ministerstwo Sprawiedliwości. Może dzięki temu więcej kobiet przełamie się, by zgłosić przestępstwo na policji, a sprawcy wreszcie przestaną się czuć bezkarni.
Rokrocznie w naszym regionie dochodzi do przeszło 50 gwałtów. Liczba i tak jest zaniżona, gdyż wiele zgwałconych kobiet wciąż obawia się z tym pójść na policję. Dlaczego? Wizja przesłuchania w obecności oprawcy i wstyd powodują, że wiele takich dramatów nigdy nie wychodzi na jaw.
Obecnie, żeby przestępstwo gwałtu ścigane było z urzędu, ofiara musi złożyć formalny wniosek. Niestety w tym momencie pojawiają się obawy związane z samym procesem. Sposób jego prowadzenia, obecność sprawców lub sprawcy na sali sądowej, prowadzenie przesłuchania w ich towarzystwie, wstyd i poczucie winy są dla ofiary wystarczającym powodem do tego, by wniosku nie składać wcale.
Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości.
Katarzyna Szczyrek


