Gwizdy na pożegnanie

Tomasz Wietecha i spółka na kolanach. Stal utrzymała się w lidze, ale runda wiosenna to dla tej drużyny niekończący się koszmar. Fot. Bogdan Myśliwiec
Tomasz Wietecha i spółka na kolanach. Stal utrzymała się w lidze, ale runda wiosenna to dla tej drużyny niekończący się koszmar. Fot. Bogdan Myśliwiec

Nie takiego zakończenia sezonu na boisku przy ul. Hutniczej oczekiwali kibice Stali. Swoich piłkarzy pożegnali solidną porcją gwizdów i obelg choć – i to jedyna dobra informacja – klęska z Legionovią nie niosła za sobą straszliwych konsekwencji.

„Stalówka” się utrzymała – tak brzmi wiadomość najistotniejsza. Rozważania czy na to zasługiwała czy nie, schodzą w tej sytuacji na dalszy plan. Mają charakter sporu, kto bardziej przysłużył się budowie bomby atomowej w Los Alamos: fizycy czy matematycy. Pewne jest jedno: w klubie dojdzie latem do sporych zmian.

Stali, zdecydowanie najsłabszemu zespołowi rundy rewanżowej, pomogła niefrasobliwość Rakowa (przegrał z zielono-czarnymi w 29 kolejce, choć do 87 minuty prowadził), ale jeszcze bardziej waleczna postawa Polonii Bytom, która pokonała w sobotę Nadwiślan. Wiadomo zatem, że drużyna z maleńkiej Góry nie wyprzedzi „Stalówki”, choćby nawet zrównała się z nią punktami. Ekipa Ryszarda Kuźmy ma bowiem korzystniejszy bilans bezpośrednich spotkań, a – przypomnijmy – w ostatniej kolejce otrzyma 3 punkty gratis za mecz z Okocimskim.

Piłkarze Stali przed starciem z Legionovią podkreślali jak bardzo im zależy na godnym pożegnaniu z kibicami. Niestety, za deklaracjami nie poszły czyny. Gospodarze już po 7 minutach musieli myśleć o odrabianiu strat. Potem dostali bramkę „do szatni” i było bardzo źle. Początek II połowy należał jednak do Stali, która w 62 minucie miała szansę by „złapać” kontakt. Bartłomiej Bartosiak nie wykorzystał jednak karnego! Gdy chwilę później Jarosław Wieczorek pokazał, jak należy strzelać z „11” metrów i Legionovia podwyższyła na 3-0, miejscowi kompletnie się rozsypali. Robiąc za statystów pozwolili na skompletowanie hattricka Rafałowi Wolsztyńskiemu, a Legionovia już do ośmiu zwiększyła swoją serię meczów bez porażki. – Kompromitacja! – złorzeczyli kibice.

STAL St. Wola 0
LEGIONOVIA 5
(0-2)
0-1 R. Wolsztyński (7.), 0-2 Tylec (39.), 0-3 Wieczorek (69. – karny), 0-4 R. Wolsztyński (76.), 0-5 R. Wolsztyński (81.).
STAL
: Wietecha – Bartkiewicz, Wawrzyński, Wrona (77. Łanucha), Kowalski, Oziębała, Kantor, Stelmach, Giel, Bartosiak (71. Mistrzyk) – Płonka.
LEGIONOVIA: Smołuch – Goliński (66. Grzelak), Wiktorski, Bajat, Michalak, Garyga (79. Miś), Milewski (73. Kopka), Wieczorek, Ł. Wolsztyński, Tylec (70. Kalinowski) – R. Wolsztyński.
Sędziował: Mirosław Górecki (Katowice). Żółte kartki: Mistrzyk, Kantor – Smołuch, Goliński, Ł. Wolsztyński. Widzów 400.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.