
MIELEC. Wciąż nie wiadomo, jaki los czeka hala Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Obiekt, który ponad pół wieku temu powstał na bazie lotniczego hangaru (stąd potoczna nazwa „Hangar Arena”), miał być w tym roku modernizowany i przebudowywany. Z tej niezwykle szumnie zapowiadanej inwestycji wyszły jednak nici. Powód? Niespodziewanie wysokie koszty. Teraz pojawił pomysł, aby leciwą halę wyburzyć i na jej miejsce wybudować nową.
Ale na razie radna Danuta Pazdro zaproponowała, aby na dachu Hangar Areny zainstalować bezprzewodowy system do monitorowania statyczności. – Będzie on mógł umożliwiać wczesne wykrycie niebezpiecznych stanów granicznych – tłumaczyła radna Pazdro. – Jest firma, która wprowadza na rynek taki system. Jest on zupełnie innowacyjny i możemy go wykorzystać po to, byśmy wiedzieli, jak pracuje ta konstrukcja – dodała.
Wiceprezydent miasta, Tadeusz Siemek, zapewnia, że miasto regularnie prowadzi pomiary geodezyjne hali MOSiR. – Robimy to „od dołu” może bardziej prymitywnymi metodami – mówi Siemek. – Ma tam miejsce wychylenie dwupłaszczyznowe i skręcenie. Na pewno jest osiadanie. Natomiast stan graniczny nośności nie jest przekroczony. Jeszcze. Stąd jak najszybciej musi zapaść decyzja czy remontujemy halę, czy ją zostawiamy i badamy.
pg



One Response to "Hangar Arena… osiada"