
KOLBUSZOWA. Dyrektor MDK: – Trudno znaleźć kogokolwiek, kto by chciał pracować tak ciężko za tak marne pieniądze.
– Nasi pracownicy są specjalistami bardzo wysokiej klasy, prowadzą ogromną ilość ciekawych zajęć oświatowo-artystycznych, a ze światłem i dźwiękiem potrafią robić niesamowite rzeczy. Pracują ciężko za skandalicznie niskie pensje. Cierpią na tym ich rodziny. Trudno znaleźć kogokolwiek, kto by chciał pracować na takich warunkach – załamuje ręce Wiesław Sitko (52 l.), dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej.
Kadra MDK nie zmienia się od lat: dyrektor, administracja (1,6 etatu), instruktorzy (7,5 etatu) i 3 pracowników. Ekipa ta nie tylko działa w Domu Kultury, ale również poza nim.
Sitko: – Ich praca jest ciężka, żmudna i niebezpieczna
– Mamy bardzo dużo klientów – przyznaje Wiesław Sitko (52 l.), dyrektor MDK. – Nasze zaangażowanie w różnego rodzaju imprezy na terenie całej gminy wzrosło o ok. 60 proc. Jednej instytucji poświęciliśmy aż 172 roboczogodziny. To tak jakbyśmy oddali szkole do dyspozycji pracownika na 22 dni. Firma zewnętrzna za taką usługę wzięłaby ok. 20 tys. zł.
– My to robimy za darmo. Instytucje gminne, które w ten sposób wspieramy, są tak do tego przyzwyczajone, że nawet nie zwracają na to uwagi – kontynuuje. – Tymczasem nasi ludzie pracują bardzo ciężko, a zarabiają skandalicznie małe pieniądze. Jeśli pracownik firmy zewnętrznej nie dostanie za to samo 4 tys. zł na rękę, to nawet nie kiwnie palcem. To zajęcie niezwykle ciężkie, żmudne i niebezpieczne. Dlatego tak trudno znaleźć ludzi do takiej pracy
Burmistrz Jan Zuba (57 l.) zapewnia, że jest pod wrażeniem tego, co robią pracownicy MDK. Ale zaznacza również, że na działalność kulturalną gmina rocznie wydaje ok. 2 mln zł, nie licząc wydatków na inwestycje. – Gdyby budżet państwa przeznaczał na kulturę 8 procent tak jak my, to mielibyśmy dziś w kraju zupełnie inną rzeczywistość – twierdzi Zuba.
Paweł Galek



3 Responses to "Harują jak woły, a zarabiają skandalicznie mało"