Heiro rusza w bój

Heiro Rzeszów już w sobotę powalczy o pierwsze ligowe punkty. Stoją od lewej: P. Krawczyk, Depta, Kozdraś, Hady, Szpar; w dolnym rzędzie od lewej: trener Kiczek, Sadło, Dejniak, Konopka, Ł. Krawczyk. Fot. Archiwum klubu
Heiro Rzeszów już w sobotę powalczy o pierwsze ligowe punkty. Stoją od lewej: P. Krawczyk, Depta, Kozdraś, Hady, Szpar; w dolnym rzędzie od lewej: trener Kiczek, Sadło, Dejniak, Konopka, Ł. Krawczyk. Fot. Archiwum klubu

FUTSAL. W sobotę w Rzeszowie inauguracja I ligi. Wstęp na mecze Heiro będzie bezpłatny.

Piłkarze halowi Heiro Rzeszów po pięciu latach wracają na zaplecze ekstraklasy. Celem jest utrzymanie w 11-zespołowej lidze oraz promocja futsalu w stolicy Podkarpacia. – Zapraszamy na nasze mecze. Zapewniam, że będzie się działo – zachęca kibiców Łukasz Krawczyk, prezes i zawodnik, który przed sześcioma laty założył Heiro.

W 2008 roku rzeszowianie weszli z przytupem w futsalowy świat. Po zaledwie kilku miesiącach istnienia (wcześniej uczestniczyli jedynie w amatorskich rozgrywkach) awansowali do I ligi. Piękny sen nie trwał jednak długo – po sezonie zespół spadł. – To była przepaść – wspomina Krawczyk. – Teraz liczymy na dłuższą przygodę. Wtedy w drużynie roiło się od zawodników grających na co dzień na trawie, dziś skład opieramy na futsalowcach. To piłka i to piłka, ale proszę mi wierzyć, że mówimy o dwóch różnych dyscyplinach sportu – uśmiecha się.

Niełatwo strzelić z karnego
Futsal to gra szalenie dynamiczna. Bierze w niej udział 12 zawodników, lotne zmiany – jak w hokeju – wymusza szalone tempo. Czas gry wynosi 2×20 minut, lecz zegar jest zatrzymywany za każdym razem, gdy piłka nie jest przy nodze, więc mecz trwa około 80 minut. Szósty i każdy kolejny faul karany jest rzutem karnym przedłużonym. Zawodnik stara się pokonać bramkarza strzałem z 10 metrów. – I tu ciekawostka. Według najnowszych danych UEFA skuteczność wynosi zaledwie 33 procent – zauważa Krawczyk.

Stawiają na swoich
– Nasza działalność ma sens tylko wówczas, gdy będziemy się opierać na własnych wychowankach – prezentuje filozofię Heiro jego prezes. Rzeszowski klub od dawna pracuje zatem z młodzieżą. Aktualnie w zespołach U-14 i U-18 ćwiczy około 40 zawodników. Nowy trener Heiro Ernest Kiczek wcześniej prowadził właśnie adeptów futsalu. Heiro to zatem paczka dobrych znajomych, choć lider Piotr Krawczyk to akurat napastnik III-ligowej Resovii. – Gdyby jednak postawił na futsal, śmiało poradziłby sobie w ekstraklasie. Niebawem brat powinien otrzymać powołanie na konsultację kadry narodowej – tłumaczy pan Łukasz.

Finansowy kopciuszek
Obecność na zapleczu ekstraklasy to prestiż, ale i wydatek. – W budżecie trzeba mieć minimum 50 tysięcy zł. My jesteśmy kopciuszkiem. Na seniorów dostajemy z miasta 6 tysięcy zł, a są ośrodki, które otrzymują 80 czy nawet 150 tysięcy. Prowadzący rozgrywki PZPN zniósł nieco wysokość opłat za sędziów, ale koszt organizacji spotkania to ciągle około tysiąc zł. Jakoś sobie jednak radzimy. Nasi zawodnicy nie mogą wprawdzie liczyć na stałe pensje, lecz może uda się znaleźć pieniądze na premie za zwycięstwa – przedstawia sytuację Krawczyk.

W I lidze najmocniejsze wydają się być drużyny z Wieliczki i Bochni oraz ze Śląska, tradycyjnie najbardziej rozwiniętego futsalowo regionu w Polsce. Szefowie Heiro wierzą, że obronią się przed spadkiem. Zadanie jest wykonalne, bo w tym sezonie przykrego losu doświadczy tylko jeden klub.

Pierwszym rywalem Heiro będzie Kamionka Mikołów. Początek meczu w hali na Miłocinie w sobotę o godzinie 18. Wstęp wolny, na kibiców czeka wiele atrakcji (m.in. losowane będą upominki). – Liczę, że trybuny się wypełnią – życzy sobie Łukasz Krawczyk.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.