
do pobierania krwi. Niemal nie do odróżnienia dla laika
Agresja Putina na Ukrainie trwa już 19 dni, i setki rannych potrzebuje opatrunków
medycznych, m.in. do tamowania krwotoków. Wiele organizacji charytatywnych apeluje o
przekazywanie takiej pomocy. A dziesiątki osób kupuje je i wysyła. Niestety w sieci pojawiło
się masę podejrzanych ofert, w dodatku po cenach wziętych z kosmosu, np. na jednym z
portali aukcyjnych jest oferta sprzedaży pakietu 100 staz medycznych, za blisko 2,5 tys zł.
Staży medyczne służą do pobierania krwi i nasilają krwotoki, a nie hamują. Myląc je z opaską
zaciskową, możemy doprowadzić do wykrwawienia – tłumaczy Przemysław Chmaj, ratownik
medyczny Z Wojewódzkiej satcji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.
Ratownik tłumaczy, że przed wybuchem wojny na Ukrainie takie staży kosztowały od 3 do 5
zł za sztukę, teraz kosztują nawet ok. 15 zł, a można je zastąpić czymkolwiek. Chodzi tylko o to,
żeby przez chwilowe zatrzymanie powrotu krwi żylnej te żyły były widoczne i łatwo było się w nie
wkłuć i pobrać krew. Dlaczego można się dać nabrać? Pomylenie pojęcia stazy medycznej z
opaską zaciskową/stazą taktyczną może wynikać z tłumaczenia tego słowa na język polski. Staza z
angielskiego to tourniquet i w slangu wojskowym oznacza właśnie stazę taktyczną, służącą do
tamowania krwotoków. Jednak kwota za oryginalną stazę taktyczną jest dużo wyższa od sprzętu
pomocnego przy pobieraniu krwi. Obecnie nie ma ich nawet w Polsce. Oryginał stazy typu CAT
przed wojną kosztował ok. 140 zł – wyjaśnia Przemysław Chmaj. I dodaje, że trzeba uważać na
chińskie podróbki, które na wojnie się nie sprawdzą.
Co więc powinny robić osoby, które chcą pomóc? Żeby nie wbić się na „minę” , i nie wydać
pieniędzy na niepotrzebny sprzęt najlepiej jest wpłacić pieniądze na zbiórki, które są organizowane
przez zweryfikowane instytucje ratownicze. One wiedzą co i w jakiej ilości zamówić i kupić.
Dzięki temu my też będziemy mięć pewność, że nie zakupimy podrabianych rzeczy.
O próbie takiego oszustwa napisał też portal Tarnobrzeg 112: „Jak to często bywa, w
sytuacjach kryzysowych chcemy pomóc wielu osobom potrzebującym. Jak słyszymy na Ukrainie
potrzebne są opatrunki, a także stazy, które tamują krwotoki ratując często tym samym życie.
Niestety oszuści nie śpią i wykorzystując emocje, a także niewiedzę wielu osób chcą sprzedać
sprzęt rzekomo ratujący życie. Na jednym z portali aukcyjnych widzimy stazy, jednak są to stazy
wykorzystywane podczas pobierania krwi, a nie podczas tamowania krwotoków!” Ratownicy
proszą też o udostępnienie tej informacji jak najszerszemu gromu odbiorców.
Anna Moraniec


