
Rozmowa z gościem Super Nowości.
W poniedziałek, 25 marca, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Czytania Tolkiena. Z tej okazji w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Rzeszowie powstała wystawa poświęcona autorowi „Władcy Pierścieni”.
O Johnie Ronaldzie Reuelu Tolkienie i o jego książkach rozmawiamy z Małgorzatą Miką-Zarębską, autorką wystawy.
– To nie pierwsza taka wystawa okolicznościowa…
– Rzeczywiście, przygotowałam ich już kilka. Bohaterami tych wystaw byli poczytni pisarze, m.in. Szekspir, Agata Christie. Staram się wyłuskać ciekawostki o nich, o ich dziełach. Chcę, żeby te wystawy przyciągały uwagę czytelników.
– I przyciągają? Tolkien jest wypożyczany?
– Tolkiena wypożycza głównie młodzież. Sporo osób go tutaj u nas poznało. Choć już nie jest tak, że po Tolkiena trzeba stać w kolejkach. Nie oznacza to, że ma mniej czytelników, to my mamy więcej egzemplarzy jego książek (śmiech).
– W tym kilka unikatowych!
– Tak, na wystawie można obejrzeć bardzo stary egzemplarz „Rudego Dżila i jego psa”. Jest u nas od lat siedemdziesiątych, może sześćdziesiątych. W bibliotecznych zbiorach mamy też „Hobbita” w języku oryginalnym, angielskim.
– Tolkiena wystarczy czytać raz do roku?
– Powinniśmy go czytać zdecydowanie częściej. Dzięki niemu możemy poznać inne znakomite lektury. Tolkien inspirował się starymi poematami, historią Beowulfa, sagą rodu Wölsungów. Wzorował się też na legendach arturiańskich, na Szekspirze.
A czego nas uczy Tolkien?
– Uczy nas, że dobro zawsze zwycięża. A przy tym, że w walce ze złem liczą się nie tylko wspaniali, potężni herosi. Bohaterami najważniejszych książek Tolkiena są przecież mało znaczące niziołki – hobbici. To ważne, szczególnie dzisiaj, gdy gonimy za pięknem.
Rozmawiał Marcin Czarnik


