
KOLBUSZOWA. To już prawdziwa plaga.
Handlarze narkotyków nie tyle dotarli do powiatu kolbuszowskiego, oni już go opanowali. Co gorsza, najwięcej klientów mają wśród uczniów szkół. Jak grzyby po deszczu rosną plantacje marihuany, głównie na nieużytkach rolnych i w lasach.
Policja zaklina się, że robi co może, aby walczyć z problemem, jednak nierzadko przypomina to „syzyfową pracę”. Jedną z form przeciwdziałania narkomanii jest profilaktyka.
– Nasi policjanci sukcesywnie biorą udział w spotkaniach z młodzieżą szkolną – zapewnia podinsp. Marek Babula, komendant powiatowy policji w Kolbuszowej. – Ścigamy także osoby, które rozprowadzają i zażywają narkotyki. Każdego roku tych spraw jest wiele.
Komendant nie ukrywa jednak, że przeprowadzenie takiego postępowania nie jest łatwe. – Aby dana sprawa znalazła finał w postaci wyroku, musimy uzyskać opinię biegłego z zakresu badań fizyko-chemicznych – zaznacza podinsp. Babula. – Ma on stwierdzić, czy dana substancja zawiera środki szkodliwe-narkotyczne czy też nie. Na taką ekspertyzę czekamy po kilka miesięcy, a czasem bywa, że i pół roku. To jest problem – nie kryje.
– Mamy wytypowane miejsca, gdzie rosną roślinki konopi indyjskiej – dodaje komendant. – Ich hodowcy swoje plantacje lokalizują na nieużytkach rolnych bez właściciela, które są zakrzaczone i zachwaszczone, gdzie są ostrężyny i inne naturalne przeszkody. Bardzo często bywa i tak, że uprawy te są prowadzone na terenach leśnych.
Paweł Galek



One Response to "Hodują, produkują i sprzedają nieletnim narkotyki"