Hoffmanowej 23. Blok specjalnej troski

W ubiegłym roku w jednym z mieszkań wybuchł pożar. To tylko jedno z wielu "atrakcji" w tym bloku.

RZESZÓW. Trzeba coś zrobić z niesfornymi mieszkańcami bloku, którzy nie dają żyć tym spokojnym.

Podczas redakcyjnego dyżuru odebraliśmy telefony od mieszkańców rzeszowskiego bloku przy ul. Hoffmanowej 23. To blok socjalny, w którym często dochodzi do libacji, słychać krzyki, a w nocy aż strach przechodzić klatką. Policjanci dwoją się i troją, żeby zaprowadzić tam porządek i są efekty, bo jest bezpieczniej, ale od początku czerwca tego roku tylko w tym jednym bloku funkcjonariusze odnotowali aż 50 interwencji. Czy administracja osiedla zrobi wreszcie porządek z osobami, które terroryzują blok?

– Zwykle chodzi o zakłócania ciszy nocnej oraz pijackie awantury – tłumaczy nam przez telefon kobieta, która mieszka w bloku. Bywa i niebezpiecznie, bo kiedyś z ostatniego piętra zrzucono tam betonowy parapet na ziemię. – Z okien leciała także umywalka, a nawet ktoś zrzucił manekina do ćwiczeń, który z tego co wiem waży około30 kg- dodaje kobieta, która ze względów bezpieczeństwa chce pozostać anonimowa. Z kolei w ubiegłym roku na jednej z melin wybuchł pożar, który musieli gasić strażacy. Siedem osób trafiło do szpitala.

Na przepustkach z poprawczaków

– W bloku praktycznie codziennie jest dzielnicowy – zaznacza podkomisarz Adam Szeląg, oficer prasowy rzeszowskiej policji. Bardzo często zaglądają patrole, ale i tak w ciągu ostatnich pięciu miesięcy policjanci musieli interweniować tam 50 razy. W październiku odnotowali zaledwie 4 interwencje. – Wiele rzeczy się nie zgłasza, bo policjanci musieliby siedzieć tam 24 godziny na dobę, żeby był spokój – przyznaje kobieta. Na mieszkańców bloku skarżą się nawet mieszkańcy osiedla Pułaskiego. Dowiedzieliśmy się, że najgorzej jest na wakacjach, kiedy na przepustkach z zakładów poprawczych przyjeżdżają do bloku ci co najwięcej rozrabiają.

Dozorca zostaje na noc

W bloku większość mieszkańców jest spokojna. Muszą jednak cierpieć, że mają za sąsiadów pijaków i chuliganów. Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych umieścił w bloku dozorcę, który pilnuje porządku od 17 do 9 rano. – Jest ciut lepiej, ale to nie rozwiąże problemu – dodaje mieszkanka bloku. W MZBM usłyszeliśmy, że część z niesfornych mieszkańców miasta jest przenoszonych np. do bloku na ul. Siemiradzkiego. – Wszystkich bandytów powinni wyrzucić – dodaje mieszkanka.

Nasz komentarz

GRZEGORZ ANTON

– Współczuje normalnym rodzinom, które muszą mieszkać w bloku przy ul. Hoffmanowej 23. Wiem, że zdecydowana większość mieszkańców jest spokojna. Życie zatruwają im chuligani i pijacy, których w wielu cywilizowanych państwach izoluje się od społeczeństwa. Chwała policjantom za to, że jeżdżą tam na interwencje i temperują zapędy co niektórych lokatorów, ale to administrator bloku oraz władze miasta powinny coś zrobić z tym gigantycznym problemem. Moim zdaniem tych, których nie potrafią żyć w zgodzie z innymi powinno usuwać się do blaszanych baraków na obrzeżach miasta, gdzie nie byłoby cennego wyposażenia mieszkań, które mogą ukraść, czy zniszczyć. Tam dusiliby się we własnym sosie. Może to brutalne, ale tak zrobiono choćby na Słowacji, we Francji, Brazylii i tak powinno być w Rzeszowie.

Grzegorz Anton

5 Responses to "Hoffmanowej 23. Blok specjalnej troski"

Leave a Reply

Your email address will not be published.