Przed ostatnimi wyborami niektóre partie miały spory problem ze zrealizowania ustawowego obowiązku obsadzenia list wyborczym w jednej trzeciej płcią piękną.
Czasami przypominało to łapankę, szukano kandydatek “na sztukę”. Tymczasem fakt, że w tej chwili sporą część stanowisk kierowniczych zajmują kobiety świadczy o tym, że żadne parytety nie są nam w ogóle potrzebne.
Panie, o których mowa w artykule obok do swych stanowisk doszły własną pracą, a nie za sprawą jakiejś ustawy. Takich pań w naszym regionie jest znacznie więcej, sprawujących odpowiedzialne funkcje. To przykład, że nie płeć decyduje o kompetencjach. Panie z Podkarpacia pracując na najważniejszych stanowiskach wyraźnie to pokazały. A przy okazji dodały dużo uroku szarej podkarpackiej polityce.
PRZECZYTAJ: „Rzeczpospolita Babska”
Szymon Jakubowski


