I wilk syty, i owca cała

Niejednoznaczny wyrok obie strony obwieściły jako swój sukces. Pokonanych nie ma, są za to dwaj zwycięzcy. Przynajmniej do 16 listopada. Z lewej siedzi Norbert Mastalerz, z prawej Grzegorz Kiełb. Fot. Bogdan Myśliwiec
Niejednoznaczny wyrok obie strony obwieściły jako swój sukces. Pokonanych nie ma, są za to dwaj zwycięzcy. Przynajmniej do 16 listopada. Z lewej siedzi Norbert Mastalerz, z prawej Grzegorz Kiełb. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Sąd Okręgowy rozstrzygnął spór między prezydentem a kandydatem na urząd prezydenta miasta.

Zapłatę 2 tysięcy złotych Społecznemu Stowarzyszeniu na rzecz Wojewódzkiego Szpitala w Tarnobrzegu, a także zamieszczenie sprostowania w lokalnych mediach nakazał Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu w pierwszym procesie, jaki w tej kampanii wyborczej rozstrzygał w przyspieszonym trybie.

O fotel prezydenta Tarnobrzega ubiega się sześciu kandydatów. Dwóch z nich spotkało się w sądzie na rozprawie zwołanej w trybie wyborczym. Proces wytoczył Stowarzyszeniu Moje Miasto Tarnobrzeg i popieranemu przez nie kandydatowi na prezydenta Tarnobrzega Grzegorzowi Kiełbowi, obecny włodarz miasta Norbert Mastalerz. Zarzut? Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w bezpłatnym wydawnictwie, które w październiku w nakładzie kilkunastu tysięcy egzemplarzy trafiło do skrzynek tarnobrzeżan.

Po przesłuchaniu świadków Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu postanowił zakazać Grzegorzowi Kiełbowi i Stowarzyszeniu Moje Miasto Tarnobrzeg rozpowszechniania informacji zawartych w czwartym numerze „Niecodziennika Tarnobrzeskiego” o wskaźniku zadłużenia Gminy Tarnobrzeg na koniec 2013 roku, o tym, że za kadencji prezydenta Mastalerza nie przybyło nowych dróg, chodników i parkingów oraz że w tym okresie remontów chodników i jezdni nie dokonywały lokalne firmy i że nie było dla nich pracy.

Sąd postanowił również obciążyć strony kosztami postępowania w zakresie przez nie poniesione oraz oddalić wniosek w pozostałej części, która dotyczyła wymuszania podpisów głosów poparcia na plakatach wyborczych prezydenta Mastalerza, nadużyciu władzy przy rozliczeniach z Rejonem Dróg Miejskich i wyborze oferty o wyższej cenie w przetargu ogłoszonym przez UM. Sąd uznał, że tych informacji nie da się zweryfikować w kategorii prawdy i fałszu. Obie strony procesu wyrok uznały za swój sukces.

– Nie ukrywam, że jestem w pełni ukontentowany z wyroku, jaki zapadł w dniu dzisiejszym – komentował wyrok Wojciech Wąsik, prezes Stowarzyszenia Moje Miasto Tarnobrzeg. – Dla nas najistotniejszy jest ten właśnie fakt, że w tych najbardziej bulwersujących społeczeństwo sprawach, czyli wykonywanie dróg wokół domu Norberta Mastalerza, odnośnie tych wymuszonych głosów poparcia, a także w sprawie przetargów rozstrzyganych w sposób niejasny, w tych kwestiach jesteśmy zwycięzcami.

W komentarzu prezydenta czytamy natomiast: „I wszystko jasne: niezawisły sąd położył tamę kłamstwom, jakie rozpowszechniało stowarzyszenie w swoim pisemku, którego redaktorem naczelnym jest Grzegorz Kiełb – kandydat na urząd prezydenta miasta. A kłamał m.in. w przypadku zadłużenia miasta, braku nowych dróg i parkingów i udziału lokalnych firm w miejskich inwestycjach. Powtórzę to, co powiedziałem przed kilkoma dniami: żyjemy w demokratycznym państwie prawa, gdzie istnieje odpowiedzialność za słowo, a nie w bananowej republice, gdzie można wszystko.”

Wyrok nie jest prawomocny.

Małgorzata Rokoszewska

One Response to "I wilk syty, i owca cała"

Leave a Reply

Your email address will not be published.