
ICE RACING. Czy po dwuletniej przerwie na sanockich „Błoniach” ponownie będziemy się mogli emocjonować wyścigami motocyklowymi na lodzie?
Niewykluczone, że jeszcze w tym sezonie zimowym, na torze lodowym “Błonie” w Sanoku odbędą się wyścigi ice speedwaya! – Prowadzimy w tej sprawie rozmowy z władzami miasta i tamtejszego MOSiR-u. Jeśli zakończą się one powodzeniem, to jest szansa na zorganizowanie zawodów na przełomie lutego i marca 2017 roku – informuje Maciej Polny z Polskiego Związku Motorowego.
Wyścigi motocyklowe na lodzie mają w Grodzie Grzegorza blisko 10-letnią tradycję. Po raz pierwszy odbyły się one 13 stycznia 2007 roku. Dwudniowy wówczas turniej „Ice Racing Sanok Cup” wygrał późniejszy ulubieniec sanockiej publiczności, Austriak Franky Zorn. Z roku na rok sanockie zawody przyciągały na trybuny coraz to więcej kibiców, którzy z kolei mogli oglądać coraz to lepszych zawodników, na czele chociażby z mistrzami świata. Oprócz turniejów o puchar miasta, na „Błoniach” odbyły się również zawody rangi mistrzowskiej. Te najważniejsze to finał mistrzostw Europy (2008 r.) i Drużynowych Mistrzostw Świata (2013 r.) oraz liczne eliminacje do Grand Prix. Po raz ostatni lodowi gladiatorzy, jak nazywani są zawodnicy, uprawiający tę dyscyplinę sportu, ścigali się w Sanoku w 2014 roku. Późniejsza tragiczna śmierć lidera polskiej kadry na klasycznym torze w Belgii, Grzegorza Knappa była gwoździem do trumny polskiego ice speedwaya, który mimo trudnych warunków, głównie finansowych, bardzo powoli starał się budować swoją markę. Po tragicznym w skutkach wypadku Knappa, niczym domek z kart posypała się kadra narodowa, a co za tym idzie idea rozgrywania kolejnych zawodów na sanockich „Błoniach”.
Biało-czerwone odrodzenie?
Czas jednak leczy rany i w ostatnich tygodniach pojawił się pomysł reaktywacji nieistniejącej praktycznie w ostatnich miesiącach reprezentacji Polski. W poprzednim sezonie sporadycznie startowali bowiem w turniejach, i to tych nie najwyższej rangi, Mirosław Daniszewski i jego syn Patryk. W treningach brali udział z kolei adepci tego sportu: Łukasz Kaczmarek, Kamil Janura i Rafał Dąbrowski. Czy biało-czerwonym uda się zatem podnieść z kolan? Jednym z bodźców miałby być właśnie turniej w Sanoku. – Na konkrety jest jednak za wcześnie. Po Nowym Roku będzie czas na decydujące rozmowy, które jeśli zakończą się sukcesem, to jeszcze tej zimy zorganizujemy zawody – informuje Maciej Polny, który z ramienia PZM ma być odpowiedzialny za całe przedsięwzięcie.
Nie będzie ono możliwe bez wsparcia władz Sanoka, na czele z jego burmistrzem. O planach zorganizowania tej zimy zawodów w Sanoku ostrożnie jak na razie wypowiadają się przedstawiciele tamtejszego MOSiR-u. – Wiemy, że były prowadzone rozmowy z tej sprawie. Czas pokaże, co z tego wyjdzie. Jeśli miałoby dojść do takiego turnieju, to na pewno nie mógłby się on odbyć na naszym torze w styczniu, gdyż wtedy będziemy organizować mistrzostwa Polski w łyżwiarstwie szybkim. W rachubę wchodzi zatem końcówka sezonu zimowego, który u nas przypada na ostatnie tygodnie lutego – usłyszeliśmy w sanockim MOSiR-ze. Tu jednak może pojawić się kolejny problem, związany z aurą. Już nieraz w styczniu potrafiła ona spłatać figla organizatorom zawodów ice speedway. Można zatem przypuszczać, że o zimę na przełomie lutego i marca może być jeszcze trudniej
Jedyne takie miejsce w Polsce
Warto również dodać, że sanocki tor jest jedynym tego typu obiektem w Polsce, na którym mogą być organizowane zawody ice speedwaya. Poza nim, polskim żużlowcom pozostają w kraju wyścigi na… zamarzniętych naturalnych zbiornikach wodnych w okolicach choćby Poznania, Gorzowa czy na Mazurach.
mj


