Idą na wojnę z kopcącymi kominami

Wielu mielczan spala w piecach „różne” rzeczy… Fot. Autor
Wielu mielczan spala w piecach „różne” rzeczy… Fot. Autor

MIELEC. W mieście nad Wisłoką sezon grzewczy stał się faktem. Efektem tego, niestety, jest zwiększona emisja trujących zanieczyszczeń do atmosfery.

– W Mielcu, jak w większości miast województwa, występują przekroczenia pyłu PM10 i pyłu PM 2,5 – mówił Andrzej Kulig, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska w Podkarpackim Urzędzie Marszałkowskim. – Jest tu udział źródeł przemysłowych, ale też swoje robią niesprawne albo niskosprawne urządzenia grzewcze i złe paliwo w nich stosowane. Wszyscy mamy sąsiadów, którzy spalają w domach różne rzeczy – zaznaczył.

Kulig podkreślił, że w nowej perspektywie programów unijnych będą pieniądze na wymianę kotłów grzewczych, wykonanie nowych sieci ciepłowniczych i termomodernizację budynków użyteczności publicznej. – Z tego skorzystajmy i obniżmy tę emisję. Bo warunki, w jakich żyjemy, w dużej mierze zależą od nas – apelował przedstawiciel marszałka.

Prezydent miasta, Daniel Kozdęba, od początku swego urzędowania w magistracie podkreśla, że walka o czyste powietrze jest jednym z jego priorytetów. Stąd kontrole posesji przez Straż Miejską i akcje edukacyjne wśród mielczan. – Kiedy spalamy śmieci w piecach, które są do tego nieprzygotowane, to trujemy i siebie, i sąsiadów – przekonuje Kozdęba. – Raporty Wojewódzkiego Inspektoratu Środowiska wskazują jednoznacznie, że z największym zatruciem powietrza w Mielcu mamy do czynienia nie tylko, kiedy jest sezon grzewczy.

pg

2 Responses to "Idą na wojnę z kopcącymi kominami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.