Ile dostają od firm farmaceutycznych lekarze

- Lubię uczciwe i jasne zasady postępowania, nie mam nic do ukrycia, dlatego wyraziłem zgodę na publikację - mówi dr n. med. Marek Sienicki. Fot. Wit Hadło
– Lubię uczciwe i jasne zasady postępowania, nie mam nic do ukrycia, dlatego wyraziłem zgodę na publikację – mówi dr n. med. Marek Sienicki. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Lekarze niechętnie przyznają się do współpracy z firmami farmaceutycznymi. 78 proc. medyków nie zgodziło się na ujawnienie swoich danych i odniesionych korzyści.

Z raportu Kodeksu Przejrzystości wynika, że średnie honorarium wynosiło ok. 2 tys. zł, ale pojedyncze wypłaty były dużo wyższe, niektóre idące w dziesiątki tysięcy złotych. Być może zdarzały się i wyższe, jednak na ujawnienie swoich danych w Polsce zgodziło się zaledwie 22 proc. lekarzy. Dane reszty publikowano w raportach zbiorczych. Wiadomo jedynie, że ich średnie wynagrodzenie było wyższe o tysiąc złotych niż tych, którzy zgodzili się na publikację swoich nazwisk. Z puli 107 mln zł to na nich przeznaczono 86 proc. wydatków (ok. 92 mln zł).

W raportach poszczególnych firm znaleźć można i lekarzy z naszego regionu. Pod lupę bierzemy raport firmy Servier Polska. Znajdujemy kilka nazwisk, obok których figurują różne sumy: od 361 zł do 2998 zł. W sumie nazwisk jest kilkaset; kwoty zaczynają się od 20 zł, a kończą na ponad 12 500 zł. Dane zbiorcze obejmują jednak 2670 przedstawicieli świata medycznego, a wydatki firmy zamykają się kwotą 4 939 538 zł. Sporo. Dlaczego jedni lekarze godzą się na ujawnienie danych, a inni nie?

W mętnej wodzie ryba lepiej bierze
– Myślę, że wynika to z podświadomego lęku, że to zostanie potraktowane niewłaściwie, że zwróci się przeciwko temu komuś. Na zasadzie „widzę rzeczy dobre, ale idę za starym nawykiem”. Ja uważam, że im bardziej czysto i klarownie, tym lepiej. Wszystko to co owiane tajemnicą jest tym bardziej podejrzane. Dlaczego mam ukrywać, że za wykład na kongresie wziąłem honorarium? Jakie to działanie w warunkach konfliktu interesów? Wziąłem i godzę się na ujawnienie tych danych, bo nie mam nic do ukrycia. Kontakty lekarzy z firmami farmaceutycznymi są konieczne, bo my musimy nieprzerwanie się szkolić, wciąż przecież pojawiają się nowe terapie. Szkolenia najczęściej organizują firmy farmaceutyczne, które również nie są w stanie same zweryfikować wartości tego, co produkują i koło się zamyka – mówi dr n. med. Marek Sienicki, ordynator Klinicznego Oddziału Kardiologicznego z Pododdziałem Chorób Wewnętrznych w Szpitalu Miejskim w Rzeszowie.

***

Kodeks miał służyć pełnej przejrzystości, tymczasem ujawnia jedynie tych lekarzy, którzy się na to zgodzili. Odmowa jest łatwa, wystarczy zasłonić się ustawą o ochronie danych osobowych.

Anna Moraniec

3.qxd

7 Responses to "Ile dostają od firm farmaceutycznych lekarze"

Leave a Reply

Your email address will not be published.