
PODKARPACIE. Oszczędności samorządów na oświacie oraz zmiany w systemie nauczania powodują poważną redukcję nauczycielskich etatów.
Nadchodzą trudne czasy dla nauczycieli. Niż demograficzny, problemy finansowe samorządów oraz reforma szkół ponadgimnazjalnych wymuszają kolejne likwidacje szkół oraz redukcje etatów. Dotyczy to również Podkarpacia. W rzeszowskim Kuratorium Oświaty jest już lista 56 szkół do likwidacji i 49 do przekształcenia, zaś dyrektorzy większości pozostałych zmuszeni będą do wskazania nauczycieli, którzy stracą pracę.
– Trudno dziś powiedzieć ilu to będzie nauczycieli. Na pewno przy likwidacji szkoły wszyscy stracą pracę. Nietrudno też zgadnąć co się będzie działo przy przekształceniach – mówi Dyrektor Kuratorium Oświaty w Rzeszowie Jadwiga Świętoń. O szacunkowej liczbie nauczycieli, których dotkną zmiany, dowiedzieliśmy się w Zarządzie Okręgu Podkarpackiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Nauczycieli zwolnionych i tych, którym obetną etat, będzie na Podkarpaciu nie mniej niż tysiąc – twierdzi Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu.
Jego zdaniem jedynym kryterium, którym przy reformie szkół kierują się samorządy, jest czynnik ekonomiczny. – Dzisiaj szkoła jest postrzegana w samorządzie jako firma biznesowa, a nie jako instytucja, która ma kształcić i wychowywać naszą młodzież. Czynnik jakości kształcenia czy dostępności do szkół publicznych nie jest brany pod uwagę – mówi Kłak. Sporo samorządów zaczęło inwestycje w infrastrukturze, a ponieważ brakuje im środków unijnych, to zaczęły szukać oszczędności w oświacie, nawet na przedszkolakach. – Wielu wójtów likwiduje oddziały przedszkolne w szkołach, które mają przygotować dzieci do klas pierwszych, i przenosi je do przedszkoli unijnych, w których działa jeden oddział, czyli… trzylatki uczą się i bawią razem z sześciolatkami – tłumaczy prezes ZNP na Podkarpaciu.
Którzy nauczyciele będą zwalniani w pierwszej kolejności? Najmniej pewnie czują się dziś nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych, bo to właśnie je obejmie najwięcej zmian w następnym roku szkolnym. – Wejdą przedmioty zawodowe, które nie będą obligatoryjne i to dyrektor szkoły będzie o nich decydował – tłumaczy Kłak. Obawiać mogą się przede wszystkim ci, którzy nie mają pełnego etatu. – Burmistrzowie i wójtowie naciskają na dyrektorów, by nie zatrudniać na części etatu – mówi Kłak. Odmiennego zdania jest natomiast rzeszowskie Kuratorium Oświaty. Tyle, że spośród około 45 tys. nauczycieli na Podkarpaciu, większość pracuje w niepełnym wymiarze czasowym, a tak wiele zwolnień trudno sobie wyobrazić.
***
Przy zwolnieniach nauczycieli dyrektorzy muszą kierować się klarownymi kryteriami, takimi jak wykształcenie, staż pracy, ilość przedmiotów, które mogą uczyć czy dyspozycyjność. To pozwala mieć nadzieję, że pracy z pewnością nie stracą… najlepsi.
Arkadiusz Rogowski



3 Responses to "Ilu nauczycieli straci pracę na Podkarpaciu?"