INDIE. Kraj pełen kolorów, zapachów, tajemnic i kontrastów. Z egzotyczną przyrodą, mozaiką etniczną i aromatyczną kuchnią. Ponad dwa tygodnie spędził w nim Bogdan Myśliwiec, fotoreporter Super Nowości.
14 godzin lotu wystarczy, by z wiosennego polskiego chłodu wyrwać się do gorących Indii. Tylko tyle i aż tyle, by znaleźć się w innym świecie, wśród ludzi, którzy żyją, wyglądają i myślą zupełnie inaczej niż my. Indie odkrywają dla Europejczyka nieznane mu zapachy, smaki, kolory, a nawet dźwięki. Hałas to bowiem jedna z najbardziej charakterystycznych cech indyjskich miast. Druga to ogromne zanieczyszczenie powietrza. Smog, nad którym boleją w okresie zimowym mieszkańcy polskich miast jest niczym poranna mgła w porównaniu z tym, co wdychają wielkomiejscy Hindusi przez okrągły rok.
Chcąc poznać Indie takimi jakie one są dla większości z 1,2 miliarda mieszkańców tego kraju, nie można jednak zatrzymać się w Dubaju, Bombaju czy choćby mieście Cochin. Trzeba pojechać na prowincję, z dala od miejscowości turystycznych.
– Indie to kraj tak różnorodny, że jedna podróż pozwala poznać zaledwie ułamek jego tożsamości – przyznaje Bogdan Myśliwiec. – Aby go poznać, trzeba na pewno zwiedzić nie jeden, ale kilka jego regionów. Zupełnie inaczej jest na północy, inaczej na południu. Dubaj to miasto XXII wieku, biedę innych regionów trudno nawet opowiedzieć. To, z czym ja się spotkałem i co mnie bardzo urzekło, to autentyczna serdeczność Hindusów, niespotykana gościnność. Wielu z nich żyje bardzo skromnie, choć nie są to ludzie, którzy nie mieliby styczność z elektroniką. Jeśli chodzi o komórki to jest tak jak u nas. Nie rozstają się z nimi zarówno dzieci, jak i dorośli. Hindusi są bardzo rodzinni i bardzo pobożni. W porównaniu z nami mają często bardzo niewiele z materialnego punktu widzenia, z ich bogactwa duchowego można jednak czerpać pełnymi garściami. Ten kraj oszałamia swoim ogromem, zgiełkiem i różnorodnością, inną hierarchią wartości jego mieszkańców. Myślę, że dla turysty, który zmierzy się z Indiami są dwie możliwości. Albo pokocha je i już zawsze będzie do nich wracał, jeśli nie podczas kolejnych wypraw to chociaż myślami, albo je całkowicie odrzuci. Ja Indie pokochałem. Od pierwszego wejrzenia.
mrok
[print_gllr id=210484]



2 Responses to "Indie oczami fotoreportera Super Nowości (ZDJĘCIA)"