
KROSNO. Wojewódzki Szpital Podkarpacki dołączył do ośrodków medycznych, w których rutynowo wykonuje się duże zabiegi laparoskopowe z zakresu urologii.
Oddział Urologii i Urologii Onkologicznej wykonuje przy wykorzystaniu tej innowacyjnej metody m.in. zabiegi radykalnego usunięcia nerki. – Zabiegi laparoskopowe mniej obciążają pacjenta. Niosą za sobą również mniejszą utratę krwi, skrócony czas hospitalizacji, a także szybszy powrót do zdrowia – mówi dr n. med. Dariusz Sobieraj, kierownik oddziału.
Po raz pierwszy zabieg radykalnej prostatektomii laparoskopowej przeprowadzono w Krośnie (pierwszy raz na Podkarpaciu), w 2010 roku podczas II Podkarpackich Warsztatów Endoskopowych. Operacja została przeprowadzona przez prof. Piotra Chłostę. Od tego czasu krośnieńscy urolodzy uczestniczyli w licznych szkoleniach, analizowali doświadczenia najlepszych światowych ośrodków, które w transmisjach „on line” pokazywały szczegółowy przebieg operacji.
Obecnie operacja usunięcia nerki z powodu nowotworu innowacyjną metodą stała się standardem. – Do przeprowadzenia operacji tą innowacyjną metodą kwalifikowani są pacjenci z guzami nerki we wczesnym etapie rozwoju oraz bez przerzutów węzłowych, zaś do operacji klasycznych osoby z wyższym stopniem zaawansowania choroby, czy także obciążeni kardiologicznie – dodaje dr Sobieraj.
Jak mówi Piotr Jurczak, z-ca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu placówka dąży do rutynowego wprowadzania nowoczesnych metod leczenia, zwłaszcza procedur minimalnie inwazyjnych dla pacjenta w dziedzinie nie tylko urologii, ale i chirurgii i laryngologii. Laparoskopia jest zabiegiem diagnostycznym, jak i również operacyjnym wykonywanym na narządach jamy brzusznej przy użyciu specjalnej aparatury optycznej oraz miniaturowych narzędzi chirurgicznych wprowadzonych przez 3 – 4 niewielkie nacięcia w powłokach. Przebieg zabiegu obserwuje na ekranie monitora, dzięki czemu lekarz ma wielokrotne powiększenie operowanego pola. Urolodzy podkreślają, że choć zabieg jest dla lekarzy trudny i wymagający, to z punktu widzenia pacjenta jest on dużo korzystniejszy.
Anna Moraniec


