Inwalidka z dwojgiem dzieci może wylądować pod mostem

Renata Lorek mimo niepełnosprawności i przeciwności losu jest  pogodna, ale perspektywa, że wkrótce może wraz z dziećmi znaleźć się pod mostem spędza jej sen z powiek. Fot. Monika Kamińska
Renata Lorek mimo niepełnosprawności i przeciwności losu jest pogodna, ale perspektywa, że wkrótce może wraz z dziećmi znaleźć się pod mostem spędza jej sen z powiek. Fot. Monika Kamińska

BOLESTRASZYCE, GM. ŻURAWICA. Niepełnosprawna kobieta nie prosi o jałmużnę, ale o pomoc w znalezieniu domu do wynajęcia.

Renata Lorek (43 l.) od dzieciństwa nie ma części prawej nogi. Trudno to dostrzec, bo wokół domu w Bolestraszycach uwija się szybko i pewnie. Mieszka w nim od ponad 18 lat, ale już długo nie pomieszka. – Gdzie my się podziejemy? – pyta ze łzami w oczach kobieta. Mówi „my”, bo wraz z nią mieszkają jeszcze jej dzieci, 19-letnia córka i 11-letni syn.

Życie jej nie oszczędza w zasadzie od początku. – Gdy miałam 3 latka podczas prac polowych uległam wypadkowi – opowiada spokojnie. Od tamtego czasu nie ma prawego podudzia. – Przyzwyczaiłam się do protezy, daję sobie radę – mówi 43-latka.

Pracować nie pracuje, bo ma orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy, ale wokół domu roboty przecież nie brakuje. Tyle że wszystko wskazuje na to, iż ten dom pani Renata wraz z dziećmi będzie musiała opuścić. Nie należy bowiem do niej, a do zupełnie obcej osoby. – Miało być tak, że właścicielka za opiekę nad domem miała nam go kiedyś zapisać – wyjaśnia Lorkowa. – Ale teraz zmieniła zdanie i chce sprzedać całą posesję – opowiada z drżeniem w głosie.

Właścicielka domu i posesji czas na usunięcie się z nich dała Renacie Lorek do końca roku. Do tego czasu kobieta musi znaleźć inne lokum dla siebie i dzieci. – Szukałam sama, ale nikt nie chce wynająć – wzdycha bezradnie kobieta. Wójt gminy Żurawica, Krzysztof Skladowski, poinformowany przez nas o dramatycznej sytuacji rodziny sprawę potraktował poważnie. Tyle że gmina swoich komunalnych lokali zwyczajnie nie ma. Renata Lorek obejrzała kilka miejsc, w których wynajęciu mogłaby gmina pomóc, ale dotychczas nie udało się znaleźć lokum. – Ludzie nie chcą wynajmować – mówi Lorkowa. – Obawiają się, bo mają złe doświadczenia, czasem wynajmujący im nie płacili, czasem coś zniszczyli – wyjaśnia. – Ja naprawdę jestem uczciwa i pracowita – zapewnia 43-latka. – Płaciłabym regularnie i o wszystko dbała – dodaje.

Razem z rentą i 500 plus  trzyosobowa rodzina Lorków ma niecałe 2 tys. złotych na miesiąc. Nie jest to wiele, ale sobie radzą. – Skromnie żyjemy po prostu – wyjaśnia pani Renata. Teraz otrzyma także dofinansowanie do nowej protezy z gminy. – Bardzo jestem wdzięczna za to – podkreśla.

Jednak perspektywa, że za niecałe trzy miesiące może się znaleźć z dziećmi pod mostem spędza tej ogólnie pogodnej kobiecie sen z powiek. – Czasem zasnąć nie mogę, czasem budzę się w nocy i myślę, co będzie dalej – przyznaje.

Może ktoś z naszych Czytelników zdecydowałby się wynająć Lorkom dom? Może mógłby wspomóc tę rodzinę inaczej? Wierzymy, że nasi Czytelnicy nie zawiodą, bo nie raz i nie dwa pomagali ludziom w dramatycznych sytuacjach. Wszystkich, którzy mogliby i chcieli pomóc prosimy o kontakt mailowy lub telefoniczny na numer 510 279 210.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.