
Zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej usłyszał 28-letni właściciel lokalu, w którym wyburzone zostały słupy podtrzymujące konstrukcję bloku. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Przypomnijmy – do ewakuacji bloku mieszkalnego przy ulicy Metzgera w Jaśle doszło 14 października ub.r. Jednego z mieszkańców zaniepokoiły odgłosy dochodzące z parteru, mężczyzna zaalarmował służby, że najprawdopodobniej podczas prac remontowych doszło do naruszenia konstrukcji bloku. Już dzień wcześniej mieszkańcy zaczęli zauważać pęknięcia ścian w swoich mieszkaniach. Przybyli na miejsce Inspektorzy Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Jaśle potwierdzili, że najprawdopodobniej w wyniku wyburzenia filarów podtrzymujących strop, doszło do uszkodzenia konstrukcji budynku. Strażacy zamontowali metalowe stemple, aby podpierały konstrukcję, ale po czasie zaczęły się odkształcać. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zdecydował z kolei o konieczności ewakuacji wszystkich mieszkańców, bo z powodu naruszonej konstrukcji blok groził zawaleniem. Mieszkańcy wrócili do swoich domów dopiero po dwóch miesiącach, po tym, kiedy w budynku odbudowano słupy podtrzymujące konstrukcję bloku.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Jaśle. Toczy się z artykułu 164 par.1 kodeksu karnego i dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej poprzez zlecenie wyburzenia słupa nośnego oraz prowadzenia robót budowlanych bez wymaganego zezwolenia. Zarzuty w tej sprawie usłyszał 28-letni właściciel lokalu, w którym prowadzone były prace. Mężczyzna w toku śledztwa był kilkukrotnie przesłuchiwany, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jak informuje Grażyna Krzyżanowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Jaśle, 28-latek był badany przez biegłego psychiatrę, który stwierdził, że nie ma przesłanek mówiących o tym, że podejrzewany jest niepoczytalny, za popełnione czyny może więc odpowiadać karnie. – Śledztwo dobiega końca. Z zaplanowanych czynności pozostało nam już tylko przesłuchanie kilku świadków, to mieszkańcy bloku, który groził zawaleniem. Najprawdopodobniej jeszcze w marcu wydamy merytoryczną decyzję odnośnie do zakończenia śledztwa. Na razie zgromadzony materiał wskazuje na to, że sprawa zakończy się postawieniem aktu oskarżenia – powiedziała Super Nowościom Grażyna Krzyżanowska.
Martyna Sokołowska



6 Responses to "Inwestor trafi przed sąd?"