Już ponad 100 pacjentów z COVID-19 przebywa w Szpitalu Specjalistycznym w Sanoku. – Dynamika zakażeń rośnie i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie będzie nadal rosła – mówi Super Nowościom Grzegorz Panek, dyrektor sanockiego szpitala.
W sanockim szpitalu w przeciągu kilku ostatnich dni liczba pacjentów z COVID-19 wzrosła niemal dwukrotnie. Na covidowe przekształcono już 5 oddziałów: zakaźny, pulmonologię, otolaryngologię, kardiologię i oddział wewnętrzny. Łącznie dla pacjentów z COVID-19, zgodnie z decyzją wojewody, przeznaczone są już 134 miejsca, w tym trzy izolatki dla osób z podejrzeniem zakażenia. W środę liczba pacjentów z potwierdzonym zakażeniem wirusem Sars-CoV-2 w sanockim szpitalu dobiła już 110, 10 pacjentów wymagało leczenia respiratorem, ponad 90 procent chorych tlenoterapii. Zdarza się, że do szpitala chorzy trafiają za późno, a to, jak podkreśla dyrektor Grzegorz Panek, może skutkować groźnymi konsekwencjami dla zdrowia. – W przypadku wystąpienia niepokojących objawów jak duszności, absolutnie nie można zwlekać z wezwaniem karetki. Zdarzali się pacjenci, którzy trafiali do nas mając już ponad 80 procent płuc zajętych. Takie zachowanie jest skrajnie nieodpowiedzialne i może skutkować poważnymi konsekwencjami – przestrzega nasz rozmówca. Tylko w ostatni, świąteczny weekend do sanockiego szpitala trafiło 20 osób. – Z naszych informacji wynika, że 1 listopada byliśmy jedynym szpitalem na Podkarpaciu, który przyjmował osoby z COVID-19 – mówi nam dyrektor Panek i dodaje: – Przyjmujemy już osoby nie tylko z regionu, ale i całego Podkarpacia.
90 proc. to niezaszczepieni
Jak informuje dyrektor sanockiego szpitala, ponad 90 procent pacjentów hospitalizowanych w sanockim szpitalu to osoby niezaszczepione. – To ludzie w bardzo różnym wieku, w tym także dzieci. Mutacja, która aktualnie panuje, nie oszczędza nikogo, dlatego tak ważne są szczepienia i przestrzeganie reżimu sanitarnego – podkreśla nasz rozmówca. To przede wszystkim dzięki szczepieniom dynamika przyrostu chorych na COVID-19 nie jest tak duża, jak podczas II i III fali pandemii, kiedy w szczycie w Polsce notowaliśmy ponad 30 tysięcy zachorowań dziennie. – Wprawdzie szczepienie nie chroni w stu procentach przed zakażeniem, ale sprawia, że pacjent zdecydowanie łagodniej przechodzi chorobę i nie ma aż tak poważnych powikłań, co powinno być wystarczającym argumentem przemawiającym za słusznością szczepień – podkreśla Grzegorz Panek.
Na Podkarpaciu zaszczepiło się niespełna 40 procent mieszkańców. To najniższy odsetek wśród województw w całej Polsce.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "IV fala nabiera rozpędu"