Izabela Kowalska zachowała stanowisko

O odwołaniu przewodniczącej miała zdecydować 70-osobowa grupa delegatów nadzwyczajnego zjazdu. Fot. Wit Hadło
O odwołaniu przewodniczącej miała zdecydować 70-osobowa grupa delegatów nadzwyczajnego zjazdu. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Pielęgniarki chciały odwołać szefową izby. Nie udało się.

Łamanie prawa pracy, dyskryminację w zatrudnianiu i promowanie tylko „swoich” osób, brak wiedzy w zarządzaniu oraz działanie na szkodę Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych (ORPiP) w Rzeszowie zarzuciło przewodniczącej grono jej najbliższych współpracowniczek. W tej sprawie zwołano Nadzwyczajny Zjazd Pielęgniarek i Położnych, który miał zdecydować o odwołaniu szefowej.

Po kilkugodzinnej burzliwej dyskusji w tajnym głosowaniu kilkoma głosami „za” Izabela Kowalska zachowała swoje stanowisko. Do ukończenia kadencji pozostał jej rok. Jest przewodniczącą ORPiP w Rzeszowie 2009 roku.

Walka o stołek?
– To, co mi zarzuciły koleżanki, to zwykłe kłamstwa i manipulacje. Zarzuty zostały już sprawdzone przez prokuraturę i zdementowane. Chodzi im tylko o pozbycie się mnie i przejęcie stanowiska – mówiła zdenerwowana Izabela Kowalska.

Jakie zarzuty zostały jej postawione? Łamanie prawa pracy i działanie na szkodę ORPiP w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. W jaki sposób? Według rady, Izabela Kowalska jednocześnie w tych samych godzinach po podpisaniu listy obecności pracowała w rzeszowskiej instytucji i przebywała w Warszawie w Naczelnej Izbie Pielęgniarek i Położnych na posiedzeniach Wojewódzkiej Komisji ds. Zdarzeń Niepożądanych bądź na wykładach na uniwersytecie, za co pobierała wynagrodzenie. – Mam zadaniowy czas pracy, mogę więc jednocześnie wykonywać różne obowiązki – tłumaczyła Kowalska.

- To, co mi zarzuciły koleżanki, to zwykłe kłamstwa i manipulacje. Zarzuty zostały już sprawdzone przez prokuraturę i zdementowane. Chodzi im tylko o pozbycie się mnie i przejęcie stanowiska - mówiła zdenerwowana Izabela Kowalska.
– To, co mi zarzuciły koleżanki, to zwykłe kłamstwa i manipulacje. Zarzuty zostały już sprawdzone przez prokuraturę i zdementowane. Chodzi im tylko o pozbycie się mnie i przejęcie stanowiska – mówiła zdenerwowana Izabela Kowalska.

Super Nowościom udało się dotrzeć do delegatów bardzo zaskoczonych faktem, że na zjeździe nikt nie zainteresował się protokołami komisji rewizyjnej, która co do godziny wyliczyła, za ile dni pani przewodnicząca brała nienależne jej wynagrodzenie, co jest według nich nieetyczne, bo wcale niemała pensja przewodniczącej pochodzi ze składek członkowskich pielęgniarek, a ich zarobki nie są wysokie. – Tym bardziej dziwi pazerność i brak przyzwoitości – mówią.

Do sprawy powrócimy.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.