
SIATKÓWKA KOBIET. ORLEN LIGA. Szczelny blok Developresu SkyRes i skuteczna gra z kontrataku nie wystarczyły do sprawienia niespodzianki w Dąbrowie Górniczej.
– Jestem zawiedziony, bo liczyłem na punkty – przyznał Jacek Skrok, trener Developresu SkyRes Rzeszów po porażce 0-3 z Tauron MKS-em Dąbrowa Górnicza. – Tragedii oczywiście nie ma, mierzyliśmy się z nie byle jakim przeciwnikiem. Lecz koniecznie musimy odrobić lekcję – zapowiedział.
Rzeszowianki pojechały na Śląsk z nadziejami. W turniejach i sparingach drużyna złożona z wielu nowych zawodniczek grała przecież jak z nut. – Liga to jednak coś zupełnie innego. Znacznie większy ładunek emocjonalny, stres, walka o każdą piłkę. Nie pokazaliśmy atutów, z jakich słynęliśmy w okresie przygotowawczym. Mówię przede wszystkim o zagrywce. Miała być agresywna i precyzyjna, ale nic z tego nie wyszło – analizuje trener Skrok.
Potencjał jest, ale…
W siatkówce wszystko zaczyna się od serwisu, jednak w pierwszym meczu nie tylko ten element szwankował. – Problemy z przyjęciem i na linii rozgrywająca-atakująca. No i błędy własne. Popełniliśmy ich 24 przy 10 rywalek. Stanowczo za dużo – wylicza szkoleniowiec Developresu SkyRes. – Mieliśmy fajne fragmenty, ale tylko fragmenty. W naszej drużynie tkwi potencjał, to było widać. Tylko, że musimy sumiennie odrobić lekcję i wyciągnąć wnioski. Zwłaszcza po spektakularnej porażce w trzecim secie.
Niech się uczą od Czeszki i Argentynki
Siatkarki z Rzeszowa prowadziły 24-21 przy własnej zagrywce, lecz właśnie wtedy zaczęły panikować. Ewa Śliwińska zaserwowała poza „pomarańczowe” pole, potem w ataku pomyliły się Klaudia Kaczorowska i Adela Helić. – Mniej klasowy rywal zapewne też popełniłby błąd. MKS okazał się jednak zabójczo skuteczny i musieliśmy się obejść smakiem – żałował Skrok, którego zapytaliśmy o różnicę pomiędzy atakującymi. Helena Horka zdobyła dla MKS-u 16 punktów, skończyła 16 z 38 akcji. Helić z 8 punktami i skutecznością na poziomie 24 procent wypadła przy Czeszce blado. – Nie tylko od Horki moje dziewczyny mogą się uczyć, jak skutecznie atakować. Regan Scott też napsuła nam sporo krwi. Gospodynie były groźniejsze, choć też nie zawsze otrzymywały dokładne piłki od rozgrywających – oceniał Skrok. – Musimy pracować nad dokładnością i powtarzalnością, nawet jeśli chodzi o proste wystawy – trener rzucił kamyczek do ogródka Anny Kaczmar. Reżyserkę gry Developresu czapką nakryła rozgrywająca MKS-u Yael Castiglione, która zasłużenie odebrała nagrodę dla najlepszej zawodniczki spotkania. 10 punktów, 5 asów i 4 udane „kiwki” wystawiają Argentynce doskonałe świadectwo.
Patrycja „dżokerem”
Było o mankamentach, to teraz o plusach rzeszowskiej ekipy. Świetna gra blokiem (15 punktów), wygrana w kontratakach i zawodniczki z ławki, które wniosły sporo ożywienia: Śliwińska, Katarzyna Żabińska i nade wszystko Patrycja Flakus. Pozyskana z I-ligowego Jokera Świecie atakująca w niedalekiej przyszłości może się stać prawdziwym „dżokerem” w talii Jacka Skroka. Już przecież znajduje się w notesie selekcjonera Jacka Nawrockiego, który wiosną powołał ją do reprezentacji Polski „B”. W Dąbrowie Górniczej „Flaki” zagrała na 50-procentowej skuteczności. – Cóż, w końcówce trzeciej partii postawiłem na doświadczenie i wróciłem do ustawienia z Helić. Nie trafiłem… – przyznał szkoleniowiec Developresu SkyRes, który liczy, że liderką drużyny zbudowanej z myślą o zajęciu czołowych lokat zostanie Klaudia Kaczorowska. – Posiada autorytet i ogromne doświadczenie, więc powinna nam ustawiać grę.
***
DEVELOPRES WYGRA WALKOWEREM?
Finał wizyty w Dąbrowie Górniczej może być zaskakujący. Rzeszowski klub wniósł do Orlen Ligi oficjalny protest i domaga się punktów walkowerem. Powód? Obecność na parkiecie czwartej zawodniczki zagranicznej MKS-u Dominiki Sobolskiej, gdy grać może trójka. Pozyskana z włoskiego klubu Metalleghe Sanitars Montichiari Sobolska wystąpiła ponoć na licencji FIVB. Z naszych informacji wynika, że sprawa jest klarowna i Developres SkyRes wzbogaci się o 3 punkty. Z bilansem trzech wygranych setów w stosunku 25:0 nasz zespół zostanie liderem!
Tomasz Szeliga


