Jajecznica, nerwy i wygrana Stali

Greg Hancock wygrał w niedzielę 4 z 5 biegów, w których wystartował. Fot. WIt Hadło
Greg Hancock wygrał w niedzielę 4 z 5 biegów, w których wystartował. Fot. WIt Hadło

OK_pod naszym patronatem_02_2012ŻUŻEL 2.LŻ. Sędzia Artur Kuśmierz znowu podpadł rzeszowskim kibicom. Tym razem miał jednak rację.

Tego jeszcze w Rzeszowie nie było! Znany z oryginalnych pomysłów prezes Stali, Ireneusz Nawrocki w niedzielny poranek… przygotował i serwował swoim żużlowcom jajecznicę na śniadanie. Ci odwdzięczyli się mu później zwycięstwem nad niepokonaną dotąd drużyną z Rawicza. Łatwo jednak nie było, a i bez nerwów też się nie obeszło. – Mimo wygranych zaledwie 5 biegów, trzymaliśmy się bardzo dzielnie. To były świetne zawody. Jak widać takie też mogą być w II lidze. Przegrać jednym punktem to żadna ujma dla drużyny z Rawicza – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Roman Jankowski, trener ekipy przyjezdnych. Goście bardzo serio potraktowali pojedynek w Rzeszowie i zameldowali się nad Wisłokiem z trzema zawodnikami (Dominik Kubera, Brady Kurtz i Bartosz Smektała), którzy stanowią o sile ekstraligowej Fogo Unii Leszno. Wszystko zaczęło się jednak od… awarii czerwonego światła, która o blisko pół godziny opóźniła start do inauguracyjnej gonitwy. W nim spod taśmy wystrzelił Tomasz Jędrzejak, został natomiast powracający po rocznej przerwie do Stali Karol Baran. „Carlos” prezentował w niedzielę iście kameleonową formę i dobre biegi przeplatał tymi zupełnie nieudanymi. Wzajemne siłowanie się obu drużyn trwało do 5. biegu, który miejscowych fanów rozgrzał do czerwoności. W nim roli głównej wystąpił… Artur Kuśmierz. Arbiter z Częstochowy już kiedyś podpadł miejscowym fanom, a ci wówczas nie chcieli go długo wypuścić z pawilonu sędziowskiego. Tym razem najpierw wykluczył on za przekroczenie limitu 2 minut Richarda Worralla, po czym zwolnił taśmę. Odjechali spod niej dwaj rzeszowianie Nicklas Porsing i Nick Morris, po czym… również zostali wykluczeni. Sędzia tłumaczył później swoją decyzję tym, że nie włączył ponownie czasu 2 minut, a wg regulaminu, w takim przypadku rzeszowianie nie mieli prawa odjechać ze startu. To mocno zdenerwowało zarówno kibiców, jak i zawodników Stali. Wprawdzie w kolejnej odsłonie był tylko remis, ale już w następnej miejscowi wreszcie zasłużyli na brawa, wygrywając podwójnie i wychodząc na pierwsze tego dnia prowadzenie (21-20). Tego nie oddali już do końca meczu, mimo że w szeregach Stali nie punktowali wszyscy. Najbardziej zawodził jej kapitan, Nicklas Porsing, który z czterech swoim biegów, nie ukończył aż trzech, a raz przyjechał na ostatnim miejscu. Taki wynik oznaczał jednak, że trener Mirosław Kowalik nie musiał się głowić, kogo desygnować do biegów nominowanych. Przed nimi gospodarze prowadzili tylko 39-36 i jeszcze wszystko było możliwe. Mieli jednak w swoich szeregach dwie „armaty” w osobach Grega Hancocka i Tomasza Jędrzejaka, którzy po tym, jak para Baran – Morris przegrała 2-4 wyścig nr 14. (41-40), w ostatnim, oglądanym przez kibiców na stojąco, przywieźli bezcenny remis, na wagę końcowego sukcesu Stali. – Cieszę się przede wszystkim ze zwycięstwa w meczu, który od początku nam się nie układał. Źle się czuję z tym, że Niklas Porsing tym razem miał takie problemy i nie zdobył ani jednego punktu. Musimy ciężko pracować, by następnym razem było lepiej – mówił po meczu najskuteczniejszy (14 pkt) w szeregach Stali Greg Hancock. – Rzeszów dawno nie oglądał takiej walki na torze, za co dziękuję swojej i przyjezdnej drużynie. Mieliśmy trochę pecha, ale zawodnicy będą już wiedzieć, żeby nie odjeżdżać spod taśmy. Los w końcówce się do nas uśmiechnął i mamy zwycięstwo nad jednym z pretendentów do zwycięstwa w całej lidze – dodał Mirosław Kowalik, trener Stali.

STAL Rzeszów – STAINER UNIA KOLEJARZ Rawicz 44-43

STAL: 9. T. Jędrzejak 12+2 (3,2*,3,3,1*), 10. K. Baran 5+1 (0,3,2*,0,d), 11. N. Morris 9 (2,w,3,2,2), 12. N. Porsing 0 (0,w,d,d), 13. G. Hancock 14 (3,3,3,3,2), 14. M. Rząsa 0 (0,0,0), 15. A. Potoniec 4 (3,1,0)

STAINER UNIA KOLEJARZ: 1. D. Baliński 9+1 (1*,3,2,3,0), 2. R. Worrall 6+1 (2,w,1*,2,1), 3. D. Kubera 5+2 (3,1*,0,1*), 4. B. Kurtz 9 (1,2,1,2,3), 5. B. Smektała 9 (2,1,2,1,3), 6. W. Trofimow 3 (2,0,1), 7. Sz. Szlauderbach 2+1 (1*,0,1).

NC: 64,90 – Greg Hancock (4. bieg). Sędziował Artur Kuśmierz (Częstochowa). Widzów 6 tys.

mj

[print_gllr id=236056]

 

4 Responses to "Jajecznica, nerwy i wygrana Stali"

Leave a Reply

Your email address will not be published.