Jak lewica podała rękę prawice

Nic nowego dziś nie powiem, choć nadziało się sporo. Ale przejrzałem, co ludzie mówią i widzę, że w większości to jest to samo, co ja miałbym do powiedzenia. Więc będzie krótko i węzłowato. W gruncie rzeczy dla porządku.
Po pierwsze, jestem głęboko rozczarowany stanowiskiem i sposobem postępowania lewicy. Z prawicą nie wolno w ogóle rozmawiać, między innymi dlatego, że kłamią bez przerwy i wyczyniają rzeczy haniebne. A już rozmowy nietransparentne, na osobności – są w całości nie do przyjęcia. Była łatwa okazja do podzielenia rządzących na walczące ze sobą frakcje – nie skorzystano. Rozmawiali. Zrobili jakiś deal.
Osobiście daję państwu łaskawie czas do zmiany zdania. Macie jeszcze szanse zagłosować przeciw prawicy, gdy faktycznie nadejdzie czas na formalną decyzję. Ale jeśli tego nie zrobicie, to odliczcie sobie jednego wyborcę; mnie mianowicie.
Druga sprawa to nieprawomocny wyrok sądu w sprawie Babci Kasi. Wyrok wspaniały, słowa sędzi trafione w sedno. Ale namawiam, żeby pójść za ciosem, jest piękna okazja.
Konieczny jest pozew cywilny przeciw tym trzem policjantom; mam nadzieję, że znajdzie się kancelaria adwokacka, która taki pozew wniesie w imieniu p. Katarzyny pro bono.
Po prostu – wystawili się na widelec. Bardzo proszę wepchnąć im ten widelec gdzie trzeba. Tu nie chodzi bowiem tylko o nich; chodzi o przykład i danie reszcie do zrozumienia, że wykonując nielegalne rozkazy ryzykują, i to zdrowo.
Jak coś nie wchodzi samo do głowy – mawiała moja babcia, to należy spróbować z drugiej strony. Na ogół działa.

Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.

Leave a Reply

Your email address will not be published.