
– Robota w domu stoi, ogródek niewypielony, okna nieumyte, a my jeździmy od wywiadu do wywiadu, jak celebrytki – śmieją się Maria i Grażyna z Zespołu Śpiewaczego Niezapominajki z Cieszanowa, gdy odwiedzają nas w redakcji Super Nowości. O ich brawurowym wykonaniu piosenki The Rolling Stones „Satisfaction” i znakomitych pierogach mówi dziś cała Polska i zagranica. Ponoć nawet sami Stonesi dziękowali im za te specjały ze sceny!
Kwieciste spódnice i chusty, uśmiech od ucha do ucha. Tak prezentują się Niezapominajki w redakcji Super Nowości. Średnia wieku w zespole to 70 lat (najmłodsza ma 60, najstarsza 73, jednak jak przyznają panie, to co ona jeszcze może, niejeden by chciał!), ale energią i temperamentem mogłyby śmiało obdzielić tuzin 20-latków. – To jest niesamowite, co się teraz dzieje – śmieją się panie, gdy przyznajemy, że i nasza redakcja zwariowała na punkcie „Satisfaction” w ich wykonaniu i że chętnie skosztowalibyśmy tych wyjątkowych pierogów, w których rozsmakowuje się cała Polska. Otrzymujemy więc sekretny przepis na cieszanowski specjał (którym oczywiście dzielimy się z naszymi Czytelnikami) i zasiadamy do rozmowy.
Jagger, I love you!
W minioną niedzielę panie podbijały Warszawę. 8 lipca na Stadionie Narodowym odbył się koncert The Rolling Stones. Oczywiście nie mogło się obyć bez najwierniejszych fanek legendy rocka – cieszanowskich Niezapominajek. Było lepienie pierogów i śpiewy. „Gdy robię te pierogi myślę o tobie Micku drogi. Satysfakcję mi to daje, gdy pierogi ci podaje” – rozbrzmiewało na warszawskiej „patelni”, czyli placu obok zejścia do stacji metra centrum i przed hotelem Raffles Europejskie Warsaw, gdzie zatrzymali się Stonesi. – To było niesamowite przeżycie. Wszędzie pełno ludzi, policja, a my idziemy środkiem drogi i śpiewamy ile sił w płucach i niesiemy gar pierogów – wspomina Maria Kida. – W pewnym momencie wszystkie oczy zwróciły się na nas. Zaczęli robić nam zdjęcia, bić brawo, śpiewać z nami. Nie zapomnimy tego do końca życia – dodaje Grażyna Barszcz.
Niezapominajki chciały dostać się do Stonesów, żeby przekazać im swoje specjały. – Patrzę, amerykański ochroniarz – opowiada Maria Kida. – To ja do niego, że Jagger, pierogi, Poland – śmieje się. – Nawet „I love you” nie pomogło, nie dopuścił. Ale nie szkodzi, bo jakimś sposobem te pierogi i tak do nich dotarły. Mówili, że Mick Jagger wspominał o nich ze sceny, a perkusistę nazwał nawet królem pierogów. Może zjadł wszystkie i się z nimi nie podzielił? Nie szkodzi, jak trzeba będzie chętnie dogotujemy – dodaje z uśmiechem.
Mąż pożyczony od koleżanki
Zespół Niezapominajki powstał cztery lata temu. Skrzyknęło się kilka dziarskich pań w dojrzałym wieku, które zaczęły koncertować z pieśniami ludowymi. Na dożynkach i lokalnych uroczystościach. Jeszcze wtedy nie przypuszczały, że za kilka lat głośno o nich będzie w całej Polsce. Ba, nawet poza jej granicami!
„Szał” zaczął się, gdy nagrały cover „Satisfaction”. – Zadzwonił do mnie pan Marcin Piotrowski, nasz lokalny działacz i organizator Folkowiska, czyli Festiwalu Kultury Pogranicza, który odbywa się w Gorajcu i pyta: „pani Marysiu, zgodziłybyście się na nakręcenie teledysku?”. Ja na to, że pewnie! Choć wcale nie wiedziałam na co się godzę – opowiada Maria Kida. I się zaczęło. 4 intensywne dni na planie, mnóstwo zabawy i dobrego humoru. W prace na planie zaangażowała się niemal cała społeczność niewielkiej gminy Cieszanów – ponad 300 osób. Teledysk utrzymany jest w konwencji westernowej, opowiada o pojedynku, który odbywa się pomiędzy „obrońcami Cieszanowa” – czyli grupą Niezapominajki a przybyłymi do miasta „czterema czarnymi jeźdźcami”. Są motocykle, krowy, pościgi i taniec – fabuła teledysku zaskakuje i śmieszy. Każda niezapominajka dostała swoją rolę. Janina Obirek (69 l.) jeździła na skuterze w kasku z rogami, Józefina Makuch (73 l.) doiła krowę i karmiła kozę, Aniela Szlezak (70 l.) rzucała wałkiem, Grażyna Barszcz (60 l.) brawurowo jeździła na traktorze, choć robiła to pierwszy raz w życiu, a Maria Kida (63 l.) grała herszta Niezapominajek. – I spałam z obcym mężczyzną – dodaje ze śmiechem – Wszyscy myśleli, że to mój mąż, a to był mąż pożyczony od koleżanki.
W jednej z początkowych scen teledysku pani Maria efektownie wychodzi ze stodoły. Ubrana w motocyklową kurtkę i z chustą w trupie czaszki na głowie. Prawdziwa rockerka. – Trzeba było tak ostro, drzwi z buta i wyjść z hardą miną. Podczas kręcenia było tylko: „Kidowo, jeszcze raz do tej stodoły”. Chyba z 10 razy wychodziłam, o mało tych drzwi nie wyważyłam – opowiada rozbawiona. – Z łóżka (w kolejnej scenie – dop. red) też wstawałam chyba z 10 razy i się kładłam. I tylko wałki nakładałam i rozkręcałam, ale w efekcie super to wyszło!
– Najlepsza zabawa była podczas kręcenia sceny, gdy lepiłyśmy pierogi z harleyowcami, cali byli w mące i my tak samo – przyznaje Grażyna Barszcz. – I też wtedy, gdy jechałyśmy z nimi na motorach i karmiłyśmy pierogami. – Raz z jednej ręki, raz z drugiej – dodaje pani Maria. – Mówiłam: Jacek, tylko mi palca nie odgryź (śmiech). Biedni ci nasi harleyowcy. Tak ich straż pożarna wodą zlała, że byli cali mokrzy (pierwsza scena teledysku). Nie padało wtedy, a mieli jechać w deszczu. Ale przynajmniej dobrych pierogów pojedli.
Babciu, co ty robisz w tym Cieszanowie?!
Teledysk po raz pierwszy został zaprezentowany szerszej publiczności w cieszanowskim parku. – Było mnóstwo ludzi – opowiadają panie. – Patrzymy, a my na ogromnym telebimie. Dostałyśmy gromkie brawa, robili nam zdjęcia, ściskali nas, gratulowali. Było nam bardzo miło.
Gdy teledysk pojawił się w sieci, cała Polska dosłownie zwariowała na punkcie Niezapominajek. „Super jesteście kobitki”, „Bomba”, „Boskie” – nie mogą się ich nachwalić internauci. W ciągu zaledwie 2 tygodni teledysk doczekał się ponad 70 tys. odsłon! A liczba ta stale rośnie. – Naprawdę nie przypuszczałyśmy, że to się tak potoczy – przyznają panie. – Aż ciepło na sercu się robi, gdy słyszymy te wszystkie miłe słowa.
– Jak na sukces zareagowali najbliżsi? – dopytujemy. – Mam pięciu dorosłych synów. Kibicują, mówią: „mamuś jesteś super”! – opowiada pani Grażyna. – Mój najmłodszy 14-miesięczny wnuczek, gdy tylko usłyszy „Satisfaction” krzyczy „baba” (śmiech). – Mój z kolei najstarszy 20-letni wnuk zadzwonił do mnie i mówi: „babciu, wejdę na Internet – ty jesteś, wejdę na Facebooka – ty jesteś, w telewizji też jesteś. Co ty robisz w tym Cieszanowie?!” – przyznaje pani Maria. – Dobrze, dobrze (śmiech), mąż nie zazdrosny to mogę jechać wszędzie! – Gdzie tym razem? – dopytujemy. – Na Folkowisko! – odpowiadają zgodnie Niezapominajki.
Panie będzie można spotkać w Gorajcu, maleńkiej wsi niedaleko Cieszanowa już w tę niedzielę. Choć miejscowość liczy zaledwie 37 mieszkańców (!), co roku dzięki Folkowisku czyli festiwalowi kultury ludowej (który rozpoczął się w czwartek, 12 lipca, i potrwa do niedzieli, 15 lipca) ściąga do niej kilka tysięcy ludzi z całego świata. – W tym roku będą u nas osoby z Izraela, Turcji, Indii, Białorusi, Słowacji i oczywiście z całej Polski. Będą warsztaty, tańce, śpiewy, rodzinna atmosfera. Serdecznie wszystkich zapraszamy – opowiadają towarzyszące Niezapominajkom w naszej redakcji: Katarzyna Hodoń, Jaga Szeptalin i Joanna Augustyniak – zaangażowane w organizację festiwalu. – To niesamowite, że na świecie zrobiło się tak głośno o malutkiej miejscowości gdzieś na końcu świata. Dzięki temu promujemy nasz piękny region i jego wspaniałą kulturę – dodają.
W niedzielę Niezapominajki będą oczywiście lepić też swoje słynne pierogi i śpiewać „Satisfaction”. – O godzinie 14 odbędą się warsztaty śpiewu z paniami. Będą uczyć pieśni i przyśpiewek. Potem dadzą koncert – zapowiada Jaga Szeptalin.
– Co dalej? – dopytujemy. – Oczywiście Cieszanów Rock Festiwal. Jesteśmy tam co roku! – dodają chórem Niezapominajki. – My uwielbiamy tę cudowną młodzież, wytapirowaną, kolorową, wystrojoną – mówi pani Grażyna. – Zresztą oni sami pytają o nas „Niezapominajki będą? Bo jak nie to nie przyjeżdżamy” – opowiada ze śmiechem pani Maria. „Satisfaction” też rozbrzmi ze sceny – zapowiadają. – No i oczywiście pierogi będą, bo na festiwalu to już kultowe danie. Schodzą na pniu, ile by się nie przygotowało. A robimy dużo, bo nikt głodny nie będzie chodził.
I choć nie udało się zaprosić The Rolling Stones na tegoroczny festiwal do Cieszanowa, panie nie tracą nadziei, że jeszcze się im to uda. – Skuszą się w końcu. Na takie pierogi nie sposób się nie skusić – mówi pani Grażyna. – Oni to jeszcze przemyślą i przylecą na pewno. Limuzyną po nas przyjadą i pojedziemy na Rock Cieszanów! – śmieje się pani Maria.
Katarzyna Szczyrek



