Jak się puści słowo płód, to się zrobi…smród

 

Wczoraj miałem pretensje do młodszych kolegów, że nie ruszyli natychmiast tropem „afery z płodami”, zaanonsowanej mimochodkiem przez rzecznika służby zdrowia. Dziś sprawa jest już jasna; jak podejrzewałem, mamy do czynienia z kolejnym numerasem naszej ukochanej władzuchny. Podpadł jej otóż prof. W. Maksymowicz (swoją drogą – ciekawe: czym konkretnie, bo przecież nie „za całokształt”), wybitny lekarz i z niepojętych dla mnie przyczyn zwolennik PiS do tego stopnia, że członek ich klubu parlamentarnego. No i ktoś najwyraźniej postanowił puścić w kierunku profesora pocisk smugowo-ostrzegawczy, udzielając prasie „informacji kierunkującej”, zwanej także przez niektórych przeciekiem albo insynuacją. Mianowicie – co wiadomo od wczoraj – poszło o to, że ludzie pana profesora, pracując nad sposobami leczenia stwardnienia rozsianego używali jako źródła niezbędnych w eksperymencie komórek macierzystych – komórek płodowych, uzyskanych z naturalnych poronień. To jest najzupełniej legalne i zgodne z etyką (niezgodne jest tylko używanie komórek uzyskanych przy aborcji; bo tak sobie życzy Kościół Święty, matka nasza…). No ale jak się puści słowo płód, to się zrobi… smród. Oczywiście, żadna komisja etyki ani żaden urzędnik nic by profesorowi nie zrobił, ale ostrzeżenie poszło: nie podskakuj. Bo widać w czymś podskoczył. Nie ze mną te numery, Bruner – jak powiada klasyk. Jak się profesor odwinął, jak przyłożył… Miło było posłuchać dzisiaj jego wystąpienia, w którym z najwyższą pogardą zawiadomił PiS, że mogą już pana majstra… wiadomo co i w co. Ale pretensji, że nie podjęto tematu wprost na konferencji – nie wycofuję. Czułem, że można będzie pana rzecznika i pośrednio władzę utopić w szambie; nie zrobiono tego od razu. Cóż, można powiedzieć, że profesorowi Maksymowiczowi zapewniono na dziś maksimum efektu. Tylko sztuka dziennikarska cierpi, jeśli coś takiego jeszcze jest.

Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy
i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.

6 Responses to "Jak się puści słowo płód, to się zrobi…smród"

Leave a Reply

Your email address will not be published.