Jak TVN „zaorał” TVP w 4 minuty

Kiedy 10 lutego wolne media w ramach protestu przeciwko pomysłowi PiS, by je dodatkowo opodatkować, zaprzestały emisji wszelkich programów i pokazywały tylko czarną planszę z informacją o akcji „Media bez wyboru”, TVP była w swoim żywiole. Polacy, którzy zdecydowali się oglądać rządową telewizję, uczestniczyli w istnym festiwalu kłamstw i szczucia. Tym razem TVP upajała się kłamstwami na temat wolnych mediów, świętując jedyny dzień, w którym – być może – miała większą oglądalność niż one.
Było o tym, że zachodnie koncerny zarabiają u nas krocie, ale traktują Polskę jak kolonię i nie chcą się „składać” na zdrowie Polaków, kulturę oraz zabytki. Wychodziło w sumie na to, że komercyjne media w naszym kraju wcale nie płacą podatków, co jest przecież ewidentnym kłamstwem. Poza tym było, jak zwykle, o tym, jaką Polska jest potęgą w zasadzie w każdej sferze od gospodarki po walkę z COVID-19, a wszystko to dzięki naszemu wspaniałemu rządowi i najjaśniej oświeconemu Jarosławowi Kaczyńskiemu. Starsi widzowie i ci w średnim wieku przypomnieli sobie czasy PRL-u i sławetny „Dziennik Telewizyjny” oraz „Kronikę Filmową”. Młodsi natomiast mieli skojarzenia z Koreą Północną.
Nazajutrz jednak było już normalnie. Wolne media znów emitowały swe normalne programy według ramówek. I normalnie, jak zawsze, o godz. 19 w TVN rozpoczęły się „Fakty”. Prowadziła je znana i popularna Anita Werner. W pewnym momencie zapowiedziała materiał Jakuba Sobieniowskiego. – Media i pieniądze. Te prywatne muszą zarobić same na siebie. Na te rządowe płacą wszyscy, bo jest abonament. Wszyscy też płacą, kiedy na rządowe media idą pieniądze z budżetu. A poszły właśnie kolejne dwa miliardy. Miały być na misję – powiedziała przed materiałem Sobieniowskiego A. Werner. – Nie zmieniliśmy treści pasków, które powinny być informacyjne. Nie ingerowaliśmy w treść wypowiedzi pracowników telewizji rządowej, jej gości i komentatorów (…) – tyle tylko powiedział na początku swego materiału sam autor.
I wtedy się zaczęło. Sobieniowski, choć w istocie niczego nie zmieniał i nie dodał w swoim materiale, bo zrobił go tylko z fragmentów materiałów emitowanych w TVP, wykonał mistrzowską pracę. Polacy w „Faktach” TVN obejrzeli sobie, co wyprawia się, za ich pieniądze, w telewizji rządowej. Wygłupy gwiazdy telewizji rządowej, czyli Jarosława Jakimowicza, to był jeszcze najlżejszy „strzał”. Ot, błaznuje człowiek, jak umie i tyle. Ale już uniżone podziękowania aktora, dawno jako aktor zapomnianego, dla Antoniego Macierewicza, za „50 lat walki za niepodległość”, to była prawdziwa żenada. Do tego świeżutkie, bo zaledwie wczorajsze szczucie na wolne media i oczywiście wspomnienia z kampanii wyborczej Andrzeja Dudy. – Świetny start w kampanii prezydenckiej pana prezydenta Andrzeja Dudy jest wynikiem rzetelnego, dobrego informowania o jego aktywności. Życzę mu jak najlepiej – tak mówił wówczas prezes TVP Jacek Kurski w programie „Gość Wiadomości”. Do tego był fragment autorskiego programu TVP, w którym, jak za „starych, dobrych” czasów PRL-u i w nader podobnym tonie, mowa była o szerokim poparciu Polaków dla Dudy. – Wyborcy z dumą pokazują swoje wsparcie, bo wiedzą, o co toczy się gra – przekonywał w „Wiadomościach” autor tego peanu na cześć Dudy, Maciej Sawicki. Był i Jarosław Kaczyński nad grobem swej matki mówiący, że „zło atakuje nasz kraj” i żądający by posłanki i posłowie w sali obrad Sejmu RP „zdjęli te błyskawice esesmańskie”, czyli maseczki z logo Strajku Kobiet. No i fragment programu „Motel Polska”, w którym, jak już dawno ustaliły wolne media, występują „zwyczajni obywatele”, czyli sympatycy PiS, a także działacze tej partii lokalnych szczebli wraz z rodzinami oraz parę innych „kwiatków” TVP obnażających skrajny brak obiektywizmu telewizji rządowej.
I tak TVN w 4 minuty, bo tyle trwał materiał Sobieniowskiego, „zaorał” TVP. Autor materiału na jego końcu podsumował: – Prawie 2 mld zł rocznie na TVP płacą wszyscy podatnicy w Polsce. Czy tego chcą, czy nie. No właśnie, Polacy nie mają wyboru i muszą płacić na propagandową tubę władzy. Teraz ta władza chce im jeszcze odebrać wybór, co mają oglądać i czego słuchać…

Redaktor Monika Kamińska

25 Responses to "Jak TVN „zaorał” TVP w 4 minuty"

Leave a Reply

Your email address will not be published.