Jak w kalejdoskopie (ZDJĘCIA)

Fot. Kamil Krukiewicz
Fot. Kamil Krukiewicz

POLONIA PRZEMYŚL – PIAST TUCZEMPY. Dwie różne połowy i mocno odmienne nastroje po ostatnim gwizdku – tak można spuentować spotkanie beniaminków.

– Jestem po prostu zły! Przespaliśmy pierwszą odsłonę, za dużo było nonszalancji, a chociaż po przerwie skutecznie goniliśmy gospodarzy, w decydującym momencie znów zabrakło jakości w wykończeniu, bo szansa na remis była – nie mógł się pogodzić z kolejną przegraną Marek Strawa, opiekun Piasta. Jego drużyna jeszcze w pierwszej połowie straciła aż trzy bramki w 10 minut! Najładniejsze trafienie zaliczył Arkadiusz Gosa, trafiając z rzutu wolnego.

Po przerwie to jednak goście dominowali na boisku i o mały włos nie wydarli punktu „Barcelonie”. – Powiedzieliśmy sobie w szatni, że gramy jakby było 0-0. Niestety, głupie pomyłki wprowadziły nerwy. Chwała chłopakom, że utrzymali wynik – cieszył się szkoleniowiec Polonii, Paweł Załoga.

POLONIA Przemyśl 3
PIAST Tuczempy 2
(3-0)
1-0 Wanat (16.), 2-0 Świst (20.), 3-0 Gosa (26.), 3-1 Aab (67.), 3-2 Bobak (72.)
POLONIA
: Krzanowski – Sukhotskyy, Kuźniar, Mikulec, Kocój – Wanat, Tabisz, Kazek, Barszczak (60. Tur) – Świst (70. Kalawski), Gosa
PIAST: Strawa – Demski (55. Sobczak), Jaroch, Gil, Kud (30. Pasaj, 50. Kubas) – Aab, Wielgosz, R. Noga, Wota – Tołpa, Bobak.
Sędziował Jakub Pych (Dębica). Żółte kartki: Tabisz, Kocój, Sukhotskyy, Kazek, Tur – Aab, Wielgosz, R. Noga, Sobczak. Czerwona kartka R. Noga (za 2 żółte).

tc

[print_gllr id=159981]

Leave a Reply

Your email address will not be published.