Od pewnego czasu z mediów, głównie tabloidów, nie znika słynny już Mariusz T. Słynny z tego, że zabił czworo dzieci, a przed zabójstwem dopuszczał się molestowania seksualnego chłopców. T. stał się ponownie „bohaterem” za sprawą pewnej książki, w której to wywiadu udzieliła jego żona (sam zabójca przebywa aktualnie w specjalnym, zamkniętym ośrodku).
Kobieta opisana została przez dziennikarkę, autorkę książki, jako dosyć młoda, atrakcyjna pracownica korporacji, a wypowiedzi owej kobiety przytaczane są na łamach różnych mediów. Ukochana T. opowiada m.in.., jaki to Mariusz jest wspaniały, delikatny, inteligentny, jakie ma erotyczne spojrzenie. Jak to chce mieć z nim dziecko, jak to po wyjściu T. na wolność chce udać się z nim w podróż poślubną do lasu w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego, który to las Mariusz bardzo lubi. Zresztą co tu dużo mówić; z tym konkretnym lasem łącza go „wspaniałe” wspomnienia – to tam próbował ukryć ciała zamordowanych chłopców.
A teraz do rzeczy. Po pierwsze pani, która się w nim zakochała i wyszła za niego za mąż, sama powinna trafić do jakiegoś zakładu zamkniętego. Moim zdaniem, ktoś, kto się fascynuje w taki sposób zabójcą – pedofilem i się w nim zakochuje, jednocześnie wychowując dziecko nie może być zdrowy. Po drugie, T. powinien się cieszyć, że może żyć, bo ludzie „inteligentni inaczej” zamienili mu czterokrotną karę śmierci na 25 lat pozbawienia wolności i to coś, omyłkowo nazywane człowiekiem, utrzymywane jest m.in. z moich podatków. Na takich jak on szkoda jednak nawet kuli. Powinno się go tak samo potraktować, jak on potraktował tych biednych, zamordowanych czterech chłopców. Niestety, pozwala mu się żyć i tego nie zmienimy, bo funkcjonujemy w dyktacie politycznej poprawności.
Problem polega jednak na czymś innym. Sam jestem dziennikarzem, ale denerwuje mnie robienie show z udziałem pedofila-zabójcy. Facet, który nie powinien oddychać od 1989 roku, stał się celebrytą. Za chwile dojdzie do tego, że zaczną go zapraszać do różnych programów typu „zatańcz na piasku” czy „podskocz na lodzie” i cała Polska będzie śledzić w TV i Internecie, jak to sobie radzi zboczeniec. Świat głupieje i schodzi na psy. Cytując Cycerona: „O tempora, o mores!”.
Redaktor Grzegorz Anton




8 Responses to "Jak z pedofila i zabójcy robią gwiazdę"