Jakby narodzili się po raz drugi

Zabiegi osseointegracji wymagają zespołu specjalistów. Panią Izę, po zoperowaniu
rehabilitują i usprawniają specjaliści
z Rzeszowa i Holandii. Fot. Anna Moraniec

– Czekaliśmy na ten dzień od lat. Chcieliśmy, żeby syn znowu chodził, żeby żył normalnie. Dzisiaj pierwszy raz po operacji osseointegracji, którą przeszedł w Krakowie jeszcze w listopadzie, zacznie chodzić, może niemal jak niemowlak. I jesteśmy bardzo szczęśliwi. Wszystko dzięki panu Mariuszowi Greli, z Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych, bo od niego dowiedzieliśmy się, że syn ma taką szansę – mówi Małgorzata Trąsińska, mama Bartka, pierwszego pacjenta w Polsce operowanego jednoetapowo.

Pan Bartek był pierwszym pacjentem, który został zoperowany innowatorską metodą, w dodatku jednoetapowo. Wcześniej zoperowano tą metodą po raz pierwszy zastosowaną w Polsce w maju ubiegłego roku, ale dwuetapowo, czterech pacjentów. – Będziemy się starać operować w ten sposób wszystkich pacjentów, niezależnie od uwarunkowań miejscowych (stan mięśni lub kości). Może się to uda, zastosowaliśmy teraz trochę inną technikę operacyjną, stosujemy inne implanty, teraz holenderskie. Dzięki temu szybciej uruchamiamy pacjentów, niepotrzebne są dwie operacje, dwa znieczulenia, dwa przyjazdy do ośrodka i dwie hospitalizacje. Zmniejsza się również o połowę ryzyko powikłań. Operujemy więc jak najmniej inwazyjnie. Do tej pory w ten sposób zoperowaliśmy trzech pacjentów. Dwuetapowo czterech – mówi dr Łukasz Kawik, ortopeda z krakowskiego Szpitala na Klinach, który jako jedyny w Polsce przeprowadza tego typu zabiegi, i jednocześnie w specjalistycznym szpitalu św. Łukasza w Tarnowie.
O szanse rozwoju tego typu zabiegów zapytaliśmy prof. dr. Hendrika van de Meenta, specjalizującego się w rehabilitacji takich osób w Holandii. Jak powiedział Super Nowościom, w Holandii wykonuje się rocznie od 100 do 200 tego typu zabiegów. W Polsce, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców, zapotrzebowanie jest dużo większe. Czy jedna operująca klinika zaspokoi nasze potrzeby? – Najlepiej zacząć od jednego ośrodka i zbudować dobry zespół chirurgów, techników ortopedów i rehabilitantów – mówi.

Najlepsza metoda protezowania

Metoda jest wciąż nowa, ale wszystko wskazuje na to, że jest najlepszym wyjściem dla pacjentów. W dodatku opłacalna ekonomicznie, chociaż w Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów, nierefundowana. – Ważne, że macie takich ludzi jak Mariusz Grela, entuzjastów nowości w medycynie, chcących pomóc ludziom. Takich ludzi nam potrzeba, by wprowadzać innowacyjne metody – mówi prof. Meent. I przekonuje, że przecież implanty wszczepiane w kości kończyn, to nic innego jak implanty zębów, które od lat są z powodzeniem stosowane. Dodaje też, że osseointegrację stosuje już kilka krajów na świecie, Polskę można uznać za pioniera, bo w tym rodzaju zabiegów wyprzedziła jednak dużo bogatsze kraje, np. Austrię, a nawet Szwajcarię, gdzie pierwszy tego rodzaju zabieg zostanie wykonany dopiero w kwietniu tego roku (u nas w maju ub. roku).

Optymistyczne podejście

W poniedziałek w Rzeszowie na zaprotezowanie po osseointegracji wstawiła się także pani Iza, która do Polski na zabieg przyjechała z Kanady. – Jestem dobrej myśli, chociaż boję się nauki chodzenia. Jeszcze kilka dni będę w Polsce i myślę, że przy tak sympatycznym przyjęciu, jakie mnie tu spotkało, szczególnie w Rzeszowie wszystkiego się nauczę, przede wszystkim chodzenia – mówi. I dodaje, że oprócz specjalistów z RZO przyjechali też rehabilitanci z Holandii. Podobnie optymistycznie podchodzi do sprawy pan Bartek, który operację przeszedł wcześniej niż pani Iza, bo w listopadzie. – Po czterech tygodniach nic mnie już nie bolało. Czuję, że założą mi protezę i będę chodził – mówi z entuzjazmem.

Anna Moraniec

3 Responses to "Jakby narodzili się po raz drugi"

Leave a Reply

Your email address will not be published.