
RZESZÓW, WARSZAWA. Byłemu baronowi PSL grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Nie przyznaje się do winy.
Przed Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył we wtorek proces Jana Burego, byłego posła i szefa klubu PSL, oraz Krzysztofa Kwiatkowskiego, prezesa Najwyższej Izby Kontroli (obaj wyrazili zgodę na podawanie pełnych nazwisk), którzy są oskarżeni o nadużycie władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie w 2013 r. Kwiatkowski, zdaniem śledczych, miał ustawiać konkursy na wysokie stanowiska, do czego miał go namawiać – w przypadku rzeszowskiej delegatury – Jan Bury. Trzecim oskarżonym w procesie jest Paweł A., były wicedyrektor rzeszowskiej delegatury NIK, który, jak ustaliła prokuratura, miał przekazywać Buremu poufne informacje i materiały, które pozyskiwał jako kontroler.
W sądzie stawili się wszyscy oskarżeni. Jan Bury nie był chętny do rozmów, powiedział dziennikarzom jedynie, że liczy na sprawiedliwy proces. Z kolei Krzysztof Kwiatkowski oświadczył, że wykaże w trakcie procesu, iż akt oskarżenia jest nierzetelny, a prokurator w wielu miejscach mija się z prawdą.
Śledztwo dotyczące przestępstw nadużycia władzy i podżegania do nich, których oskarżeni mieli dopuścić się w okresie od lipca do grudnia 2013 r. zostało wszczęte w 2013 r. przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Akt oskarżenia trafił do sądu 31 sierpnia ub.r. Prokurator zarzucił Krzysztofowi Kwiatkowskiemu popełnienie czterech przestępstw nadużycia władzy w związku z postępowaniami konkursowymi na stanowiska wicedyrektora delegatury NIK w Rzeszowie, dyrektora delegatury NIK w Łodzi i wicedyrektora Departamentu Środowiska NIK, a także podżeganie do popełnienia przestępstwa nadużycia władzy przez ówczesnego wiceprezesa NIK – Mariana Cichosza w związku z postępowaniem konkursowym na stanowisko dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie. Tego ostatniego czynu miał dopuścić się jeszcze przed objęciem funkcji Prezesa NIK Zarzuty te Krzysztof Kwiatkowski usłyszał w listopadzie 2016 r., po tym jak w październiku Sejm na wniosek prokuratury uchylił mu immunitet (wniósł o to Kwiatkowski).
– Z ustaleń śledztwa wynika, że działania oskarżonego w zakresie wspomnianych postępowań konkursowych na stanowiska dyrektorskie w NIK polegały w szczególności na przekazywaniu przed posiedzeniem komisji konkursowej pytań i zagadnień, o jakie zapyta kandydata jako przewodniczący tej komisji i przekazywaniu m.in. za pośrednictwem Jana Burego informacji Pawłowi A. dotyczących konkursu na stanowisko dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie – informowała Prokuratura Krajowa.
Zarzuty dla Jana Burego
Jan Bury odpowiada w procesie za podżeganie do popełnienia przestępstw nadużycia władzy w związku z postępowaniami konkursowymi na stanowisko dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie i wicedyrektora delegatury NIK w Rzeszowie, a także podżegania do przekroczenia uprawnień przez Mariana Cichosza poprzez wywieranie wpływu na pozytywne rozstrzygnięcie zastrzeżeń wniesionych do wystąpienia pokontrolnego NIK. Zarzuty te usłyszał po wyborach w 2015 r. w których nie udało mu się uzyskać mandatu, przez co przestał być chroniony immunitetem.
Z kolei Pawłowi A. – kontrolerowi w rzeszowskiej delegaturze NIK w akcie oskarżenia zarzucono przekazywanie Janowi B. informacji oraz materiałów, które uzyskiwał w związku z wykonywaniem czynności kontrolnych objętych tajemnicą kontrolerską NIK.
– Oskarżeni Krzysztof Kwiatkowski i Jan Bury swoimi bezprawnymi zabiegami uniemożliwiali dokonanie obiektywnej oceny wszystkich uczestników postępowań konkursowych i tym samym uniemożliwili wybranie ich na stanowisko, na które aplikowali i tym samym wyrządzili szkodę w interesie prywatnym tych osób. Dokonując swoich czynów kierowali się naganną motywacją i partykularnymi interesami. Naruszyli przy tym autorytet i niezależność Najwyższej Izby Kontroli – naczelnego organu kontroli państwowej – komentowała Prokuratura Krajowa.
Katarzyna Szczyrek



16 Responses to "Jan Bury stanął przed sądem"