Jan Domarski: – Niedzielne zajście to wina rodziców

Jan Domarski, opiekun drużyny dziecięcej Stali Rzeszów, miał podczas turnieju piłki nożnej wyszarpać za włosy 10-letniego zawodnika przeciwnej drużyny. Fot. Archiwum
Jan Domarski, były reprezentant Polski i gwiazda meczu na Wembley, a aktualnie opiekun drużyny dziecięcej Stali Rzeszów zaprzecza temu, co twierdzą rodzice dzieci z DAF, że podczas turnieju piłki nożnej miał wyszarpać za włosy 10-letniego zawodnika akademii. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Skandaliczny incydent na dziecięcym turnieju piłki nożnej.

Nie milkną echa skandalu z udziałem Jana Domarskiego, do którego miało dojść podczas rozgrywanego w minioną niedzielę dziecięcego turnieju piłki nożnej na Stadionie Miejskim w Rzeszowie. Domarski – trener Stali, jak poinformowała Dziecięca Akademia Futbolu, miał ciągnąć za włosy 10-letniego zawodnika DAF-u, a wszystko to miało się dziać w obecności stojących na boisku w bezpośredniej bliskości dzieci obu drużyn.

W środę DAF poinformowała nas, że Jan Domarski chce raz jeszcze odnieść się do sprawy niedzielnego zajścia, oprócz tego w najbliższy piątek przed treningiem wychowanków DAF osobiście przeprosić chłopca, którego, zdaniem rodziców, miał wyszarpać za włosy oraz przeprosić też rodziców wychowanków akademii. Wraz z nim pojawić się i przeprosić mają również rodzice młodych piłkarzy Stali, którzy podczas meczu mieli zachowywać się wulgarnie wobec trenera i rodziców dzieci z DAF.

Dzwonimy do trenera Stali z prośbą o komentarz w tej sprawie. – Zacznijmy od tego, że trener DAF Krzysztof Hus nie ma nic wspólnego z tą sprawą, nie on wywołał to całe zajście i jego zachowanie było prawidłowe – mówi Jan Domarski. – Klub Stal Rzeszów i ja jako trener chciałbym przeprosić chłopca, który w trakcie tego meczu został poszkodowany.

– Ale poszkodowany przez pana? Tak twierdzą rodzice dzieci z DAF-u – dopytujemy. – Nie przeze mnie – zaprzecza były reprezentant Polski. – To poszkodowanego w takim razie przez kogo, uściślijmy – nie ustępujemy. – Który został poszkodowany w tym… no ja chcę go przeprosić. Ale ja nie wiem, kto to zrobił, może pani zrobiła – kpi Domarski… – Ja nic takiego nie zrobiłem, ja go nie poszarpałem. Proszę napisać, że chciałbym przeprosić za całe zajście, które wywołali rodzice piłkarzy Stali Rzeszów – kończy rozmowę legendarny napastnik.

Niedzielne zajście zdecydował się skomentować Krzysztof Hus, trener DAF-u, prowadzący drużynę w feralnym turnieju. – Ubolewam nad tym, że na meczu 10-latków dochodzi do takich incydentów. To wszystko powinno być zabawą, a dzieci po takich turniejach powinny mieć miłe wspomnienia, bo najważniejszy nie jest wynik, tylko dobra zabawa i to, żeby dzieci podnosiły swoje umiejętności – mówi Hus.

Katarzyna Szczyrek

7 Responses to "Jan Domarski: – Niedzielne zajście to wina rodziców"

Leave a Reply

Your email address will not be published.