Jarosław Kaczyński z ambony zrobił mównicę

O tym, że PiS ze swoim prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele niejako zaanektowali religię i wiarę jako jedynie im „przysługujące”, to już od dawna wiemy. Teraz jednak Kaczyński przeszedł samego siebie, gdy w przeddzień rocznicy śmierci swej matki, śp. Jadwigi Kaczyńskiej, w starachowickim kościele pw. Wszystkich Świętych urządził prawdziwe „szoł” polityczne. Mówił sporo o tym, że „zło atakuje naszą ojczyznę i naród”. Może się to wydać dziwne, ale na Twitterze zgodził się z prezesem PiS sam… Donald Tusk.
Dodać warto, że mszę świętą za duszę zmarłej matki Jarosława Kaczyńskiego transmitowała za nasze pieniądze telewizja rządowa, jako i płomienne przemówienie prezesa PiS po niej. O czym „raczył” mówić prezes Kaczyński po mszy za duszę swej śp. matki? Ano kolokwialnie mówiąc – „leciała stara śpiewka”. Kaczyński i jego ekipa już dawno wpadła na to, że jeśli ktoś, delikatnie mówiąc, nie przepada za ich rządami, to jest wrogiem Kościoła, Polski, patriotyzmu, a nawet jak fantazja członków PiS poniesie, samego Pana Boga i najpewniej służą obcym mocarstwom! Ta retoryka co starszym przedstawicielom naszego społeczeństwa jako żywo przypomina tę rodem z PRL-u, kiedy to niezadowoleni z poczynań tzw. władzy ludowej to byli wrogowie ludu i socjalistycznej ojczyzny na usługach imperialistycznych krajów zachodnich! – Zło atakuje naszą ojczyznę i naród – straszył tych, którzy go jeszcze słuchają J. Kaczyński. Owym złem mają być oczywiste opozycja, ale i zwyczajni obywatele, którzy po dziurki w nosie mają już afer PiS, nieudolności rządów Zjednoczonej Prawicy i niszczenia demokracji oraz niezawisłych sądów. – Tam na zewnątrz stoją ludzie, którzy służą najgorszej sprawie – zawyrokował prezes PiS, nawiązując do grupki osób z transparentami Strajku Kobiet przed kościołem, które skandowały pod adresem Kaczyńskiego „Twoja wina!”. Prezes PiS nie byłby sobą, gdyby nie dostarczył w 8. rocznicę śmierci swej matki, „informacji”, jak to źle żyło się Polakom za rządów obecnej opozycji i jak wspaniale jest teraz. Taktownie i dyplomatycznie nie wspomniał o licznych aferach, które przez nieco zaledwie ponad 5 lat rządzenia Polską przez Zjednoczoną Prawicę niczym plagi spadły na Polaków. – Oby nigdy nie spełniło się hasło „żeby było, jak było” – sial propagandę Kaczyński.
Do przemówienia prezesa PiS odniósł się na Twitterze sam Donald Tusk. Kto nie do końca potrafi ogarnąć poczucie humoru i błyskotliwość byłego premiera i przewodniczącego Rady Europy, ten mógłby się zdziwić, bo D. Tusk, jak zadeklarował „zgadza się z diagnozą (Kaczyńskiego – przyp. autora) w stu procentach”. Chodzi o twierdzenie, że zło atakuje naszą ojczyznę i naród. Domyślać się należy, że Donald Tusk dostrzega owo zło ofensywne w samym Jarosławie Kaczyńskim i jego ekipie, stąd taka ochocza zgoda co do tego, że ono jest i niestety poniekąd bezpardonowo atakuje naszą ojczyznę.
Cokolwiek by nie powiedział Tusk, czy jakikolwiek inny opozycyjny polityk, Jarosław Kaczyński nadal będzie miał swoich „wyznawców” – ludzi, którzy naprawdę wierzą w to, co on mówi i nie analizują tego co robi, tylko ślepo potakują jego słowom, choćby nie wiadomo jak niedorzeczne były. Dlaczego? Ano dlatego, że zostali już tak ogłupieni, że nie myślą samodzielni, „myśli” za nich rządowa propaganda wtłaczana im za pomocą rządowej telewizji. Tak władze PRL-u działały na część naszego społeczeństwa. Tamto społeczeństwo zdołało się jednak obudzić. Pytanie: kiedy obudzą się z letargu „wyznawcy” PiS-u?

Redaktor Monika Kamińska

22 Responses to "Jarosław Kaczyński z ambony zrobił mównicę"

Leave a Reply

Your email address will not be published.