
JAROSŁAW. Lokalne media nie chcą jałmużny od radnych.
Jarosławski radny Mariusz Walter zorganizował wśród radnych zbiórkę pieniędzy dla lokalnych telewizji, które m.in. transmitują na żywo obrady Rady Miasta. Zaskoczeni właściciele telewizji mówią, że nigdy o taki gest nie prosili i pieniędzy nie przyjęli.
Radny Mariusz Walter na początku czerwcowej sesji zaproponował, aby radni wpisali się na listę i wsparli działalność lokalnych telewizji. – Panowie pokazują miejskie wydarzenia, transmitują sesje Rady Miasta, robiąc to za darmo. Uważam, że nikt w tym kraju nie powinien za darmo pracować, więc każdy radny, który uważa podobnie, niech wrzuci chociażby symboliczną kwotę na paliwo dla nich – powiedział wówczas M. Walter. Oburzyło to innego radnego, Wacława Spiradka, który stwierdził, że żaden z przedstawicieli telewizji nie występował o jałmużnę, a dawanie im pieniędzy urąga ich godności. Tę opinię potwierdzili sami właściciele obu lokalnych telewizji. Zarówno Rafał Babiarz z twojatv, jak i Jerzy Duszko z POD24, przyznali, że wystąpieniem radnego Waltera byli co najmniej zaskoczeni.
– Nic nie wiedziałem o tym pomyśle. Radny zebrał pieniądze i dał je jednemu z operatorów. Nie chcieliśmy ich, więc przekazaliśmy je na Fundację Dzieciom – Zdążyć z Pomocą dla Franka Kołodzieja z Radymna, którego leczenie wpieramy jako lokalne medium – mówił Rafał Babiarz i pokazał dowód wpłaty. – To dla nas trochę dziwna sytuacja, a te 275 zł, które otrzymaliśmy, na pewno bardziej przydadzą się temu chłopcu, aniżeli nam. My pracujemy na nasz sukces i za tę pracę chcemy otrzymywać wynagrodzenie z innych źródeł – skwitował szef twojatv.
Jerzy Duszko również przyznał, że inicjatywą Waltera był mocno zaskoczony. – Nie wiem po co to było. Wzięliśmy pieniądze, ale po analizie uznałem, że nie mogę ich przyjąć i oddałem osobie potrzebującej. Dzisiaj postąpiłbym inaczej i w ogóle nie przyjmował żadnych sum od radnego, bo skoro mamy być obiektywni, to nie wolno nam tego robić – oświadczył redaktor naczelny POD24.
Nie chciałem nikogo urazić
Rady Mariusz Walter po rozmowie z nami bije się w pierś: – Nie konsultowałem tej decyzji z przedstawicielami żadnej z telewizji, gdyż uznałem, że możemy zebrać dla nich taką symboliczną kwotę, choćby na paliwo. Pytanie ludzi o to, czy chcą pieniądze jest nie na miejscu. Nie sądziłem, że poczują się urażeni. Przeproszę ich na najbliższej sesji, jeśli faktycznie tak jest. Nie chodziło mi o poniżeni nikogo, jak to sugerował radny Wacław Spiradek, a o zwyczajne wsparcie. Uważam, że lokalne media są potrzebne – dodał Walter. – Pieniądze, które dostały nie są próbą zrobienia z prywatnych telewizji „tuby Urzędu Miasta”, bo radni dali je dobrowolnie, nie jako urząd, a z własnej woli. Nie wiem z czego utrzymują się te telewizje, ale uważałem taki gest za zasadny, bo ci chłopcy wiele dla miasta robią.
Viktoria Krakowska


