Jęczkowski za Szydełkę

Nowy trener III-ligowej Resovii Dariusz Jęczkowski (z lewej) podczas stażu w Benfice Lizbona poznał legendarnego opiekuna „Orłów” Jorge Jesusa. Fot. Zbiory prywatne
Nowy trener III-ligowej Resovii Dariusz Jęczkowski (z lewej) podczas stażu w Benfice Lizbona poznał legendarnego opiekuna „Orłów” Jorge Jesusa. Fot. Zbiory prywatne

III LIGA. Działacze Resovii nie znali dobrze przepisów PZPN, czyli zamieszania z trenerami ciąg dalszy.

Szymon Szydełko nie będzie mógł jesienią pracować z piłkarzami III-ligowej Resovii! Zgodnie z artykułem 9 uchwały zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej z grudnia 2014 roku, w jednej rundzie trener może prowadzić tylko jeden klub z tego samego poziomu rozgrywkowego (Szydełko do połowy sierpnia był zatrudniony w Karpatach Krosno). Nowym szkoleniowcem „Pasiaków” został Dariusz Jęczkowski, opiekun juniorów starszych SMS Resovia.

– To spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Jeszcze w sobotę w południe miałem mecz swoich chłopaków (1-1 z Błękitnymi Ropczyce – red.), potem bawiłem się na weselu, a kilka godzin później debiutowałem w roli trenera seniorów przeciwko Orłowi Przeworsk – uśmiechał się Jęczkowski, który z „dorosłym” futbolem nie miał do czynienia. Odbył jednak staże w GKS-ie Katowice, Legii Warszawa, a nawet w Benfice Lizbona. Podczas 2-tygodniowego pobytu poznał legendy „Orłów”: Fernando Chalanę, trenera Jorge Jesusa czy kapitana drużyny Luisao.

– Musieliśmy błyskawicznie reagować. Postawiliśmy na Darka, który doskonale zna naszą młodzież. To jest niezwykle istotne, gdyż to uczniowie SMS-u mają stanowić w przyszłości o sile Resovii – tłumaczy Super Nowościom jeden z członków zarządu, który prosi, by nie podawać jego nazwiska. Jak to możliwe, że działacze nie znali przepisów? – Myśleliśmy, jak niemal wszyscy, że dotyczy on zawodowych lig, nad którymi kuratelę obejmuje PZPN. Czyli do drugiej ligi włącznie. W regulaminie trzeciej ligi nie ma słowa o nowej uchwale, stąd pismo do władz PZPN o jej zinterpretowanie i wydanie opinii dotyczącej możliwości prowadzenia drużyny przez Szymona Szydełkę. Odpowiedź była negatywna – tłumaczą w klubie.

Gdyby resoviacy starali się obejść przepis, zatrudniając Szydełkę w roli asystenta pierwszego trenera, trenera-koordynatora, doradcy bądź dyrektora sportowego, ten straciłby na rok licencję. – Niezręcznie wyszło – przyznają działacze „pasiaków”. – Przeprosiliśmy Szymona, umówiliśmy się, że wrócimy do rozmów w zimie. Oczywiście nikt nie jest w stanie przewidzieć, co się do tego czasu wydarzy.

Szydełko żalu do szefów Resovii nie czuje. – Mam wrażenie, że PZPN mógłby lepiej komunikować się z klubami i samymi trenerami. Głośniej informować o wprowadzanych zmianach. Przepis jest korzystny, ale dla szkoleniowców podpisujących zawodowe kontrakty. Takich jak ja nie chroni, lecz zabiera im możliwość podjęcia pracy. Związek wysłał mnie na półroczny, bezpłatny urlop, a przecież nie o to chodzi – gorzko konstatuje trener.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.