Jednym Sercem i Jednym Duchem

Koncert w parku Sybiraków ma swoich fanów nie tylko w Polsce. Przyjeżdżają na niego mieszkańcy m.in. USA, Kanady, Moskwy, Belgii, a nawet... Afryki. Fot. Wit Hadło
Koncert w parku Sybiraków ma swoich fanów nie tylko w Polsce. Przyjeżdżają na niego mieszkańcy m.in. USA, Kanady, Moskwy, Belgii, a nawet… Afryki. Fot. Wit Hadło

Tysiące ludzi z Polski i zagranicy czeka na wyjątkowy koncert w rzeszowskim parku Sybiraków. Dlaczego chcą tu być?

Niektórym wracają siły. Inni doznają oczyszczenia. Płaczą dziewczyny i… mężczyźni. Młodzi odnajdują swoje drugie połówki. Totalnie zmienia się ich życie. Niemożliwe staje się realne. To wszystko dzieje się w zwyczajnym parku na rzeszowskim osiedlu Baranówka, pośród blokowiska, w czasie koncertu „Jednego Serca Jednego Ducha”.

To na tym koncercie co roku (począwszy od 2003 r.) w Boże Ciało gromadzi się w Rzeszowie kilkadziesiąt tysięcy osób z różnych stron i różnych środowisk. Przez kilka godzin śpiewają pieśni i piosenki religijne, tańczą. Zachęca ich do tego 200-osobowy chór, orkiestra i osobowości świata muzycznego. Jednak to nie wielkie nazwiska są tutaj istotne. – U nas nie ma gwiazd – podkreśla niezmiennie Jan Budziaszek, perkusista Skaldów, który ten koncert wymyślił.

Przesłuchania dla tegorocznych chórzystów ruszyły już 5 maja. Zostali zakwalifikowani najlepsi, ale: – Tamara, nasza dyrygentka, każdego sprowadzi do parteru – śmieje się Agnieszka Wróbel-Błoniarz z chóru. – Nieważne, czy jest to starszy czy młodszy, osoba po szkole muzycznej czy amator. Każdemu powie: „zrób to inaczej, naucz się jeszcze raz”, ale robi to tak, że człowiek staje się pokorny, nie obraża się.

Negro po raz pierwszy
– Tego koncertu nie da się do końca zaplanować. Co roku otrzymujemy coś, czego nie mamy w scenariuszu. W ubiegłym roku z okazji rocznicy objawień Pani Rzeszowa na naszej scenie pojawiła się figura Matki Bożej Rzeszowskiej z Bazyliki ojców Bernardynów – opowiada Jan Budziaszek. – W tym roku w ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że otrzymamy Krzyż Światowych Dni Młodzieży. Trzeba się będzie nagimnastykować, by go dobrze wkomponować w scenografię. Projektując tegoroczny koncert nie wiedzieliśmy też, że na naszej scenie zechce zaistnieć afrykańska grupa Claret Gospel aż z Wybrzeża Kości Słoniowej.

jednego serca6 (1)

Afrykańscy artyści zaproponują modlitwę w stylu „Gospel” i w jej odmianie „Negro”. Co jeszcze będzie się działo wieczorem w Boże Ciało? – Kiedy się o wszystkim opowie, nikomu nie będzie chciało się tu przyjść – żartuje ks. Andrzej Cypryś, jeden z organizatorów.

Wiele serc – jedna rodzina
Znakomita muzyka i ekspresyjne wykonania to tylko część fenomenu. – Nie wyobrażam sobie życia bez „Jednego Serca Jednego Ducha”. To tak niesamowicie piękny czas, nie tylko dzień koncertu, ale też przygotowania, które go poprzedzają, nasze próby, spotkania i emocje, które temu towarzyszą – mówi Ania Dycha, która będzie śpiewała w parku Sybiraków już po raz ósmy. – Tym się żyje na co dzień, przez cały rok – uzupełnia Lidia Dembicka, która najpierw kibicowała koncertowi przed sceną, a od 2005 r. jest w chórze.

– Co roku przybywa ktoś nowy, ale wszyscy czujemy się jedną rodziną. – Zawsze możemy na siebie liczyć. Kiedy źle się dzieje, wystarczy rzucić hasło: „pomóżcie” i zaraz znajdzie się kilku chętnych, by nas wesprzeć – zauważa Paweł Wojewoda – w chórze od 2004 r.

Paweł właśnie tu znalazł żonę. – To znaczy widywaliśmy się wcześniej, ale ona nie zwracała na mnie uwagi. Dopiero koncert nas połączył – mówi z uśmiechem. Również Agnieszka dzięki koncertowi odszukała swą drugą połowę. – Pierwszy raz zaśpiewałam na koncercie w 2008 roku. To był dla mnie bardzo ciężki czas – wspomina. – Zastanawiałam się właśnie, czy nie rzucić studiów. Modliłam się też o dobrego męża. Znalazłam go właśnie na studiach, które zamierzałam porzucić.

Jak dodaje, niesamowite świadectwa wiary, jakimi dzielą się ludzie podczas koncertu, pozwoliły jej nieco inaczej spojrzeć na swoje życie. – Przekonałam się, że mam za co dziękować – mówi z przekonaniem Agnieszka.

Nie moralizują i nie nakazują
– Tu nikt nikomu niczego nie narzuca, nikt nie namawia: „no weź się nawróć”, ale działa prostym byciem, przykładem. Spotykając takie osoby przeżywasz szok: „a gdzie jestem ja ze swoją wiarą” – snuje refleksje Paweł. – Kiedy po morderczych próbach, po tej całej harówce przed, nadejdzie koncert i ze sceny widzi się tylu ludzi, którzy tak mocno go przeżywają, człowiek dostaje taką dawkę energii, że nie żal mu czasu i sił, które poświęcił na przygotowania.

– Śpiewasz piosenkę, jedną z wielu i nagle widzisz, że dziewczyna przed sceną zaczyna płakać. To niesamowite doświadczenie – opowiada Agnieszka. Na nagraniach filmowych widać, że koncert równie mocno wzrusza i mężczyzn. A to dlatego, że: – „Jednego Serca Jednego Ducha” to nie tylko określone piosenki, czas i miejsce – tłumaczy ks. Andrzej Cypryś. – To impuls, który sprawia, że człowiek zaczyna tak, a nie inaczej, patrzeć na swoje życie, tak, a nie inaczej postrzegać swoje sprawy i swoje krzyże.

Polecamy: „Jednego Serca Jednego Ducha” – Boże Ciało, 19 czerwca, o godz. 19 – jak zawsze w parku Sybiraków (obok WSIiZ) na os. Baranówka. Przyjdź, posłuchaj i przeżyj!

Beata Sander

jednego serca6 (2) jednego serca6 (4)

Leave a Reply

Your email address will not be published.