Jedynym ratunkiem są przenosiny Res-Drobiu

Jak przeciąć niemoc instytucji w sprawie likwidacji smrodu z Res-Drobiu? Jednym rozwiązaniem jest wyprowadzka tej firmy z centrum Rzeszowa. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Decyzja prezydenta jest nieważna. W zakładach drobiarskich nadal można prowadzić ubój.

W Rzeszowskich Zakładach Drobiarskich Res-Drob nadal będzie prowadzony ubój drobiu i czuć będzie smród z tej firmy. W tej prawie prezydent Tadeusz Ferenc wydał decyzję, żeby ograniczyć działalność zakładu. Jednak Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło jego decyzję. Jedynym więc wyjściem, żeby mieszkańcy nie odczuwali już smrodu, byłyby przenosiny Res-Drobiu poza miasto. Niestety, byłoby to możliwe dopiero pod koniec 2020 r.

We wrześniu z wnioskiem do ratusza o podjęcie decyzji w sprawie wstrzymania działalności w firmie Res-Drob wystąpiło stowarzyszenie „Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów”, które reprezentuje mieszkańców osiedla 1000-lecia. Walczą oni ze smrodem i hałasem wydobywającym się z drobiarskiego zakładu. W firmie kontrolę przeprowadził Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Z pomiarów wynika, że poziom hałasu przekraczał dopuszczalne normy. Do tego dochodził zapach padliny.

Z decyzją w sprawie ograniczenia pozwolenia zintegrowanego na prowadzenie instalacji uboju drobiu dla Res-Drob nie zgodziła się firma drobiarska i złożyła odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Rzeszowie. SKO nie znalazło podstaw do wprowadzenia zakazu o zakazie uboju w zakładzie i Res-Drob nadal może to robić.

– W związku ze skargami mieszkańców oraz z powodu planów o zwiększeniu przerobu drobiu zamierzamy przenieść zakład w inne miejsce – wyjaśnia Damian Pawłowski, rzecznik prasowy w Res-Drobie. – Rozpatrujemy kilka lokalizacji firmy, zarówno na obrzeżach Rzeszowa, jak i w innych miejscowościach. Była nawet propozycja, żeby zakład funkcjonował przy nowej spalarni odpadów przy ul. Ciepłowniczej. Ale to nowe miejsce mogłoby tylko był kumulacją problemów, bo już teraz mieszkańcy obawiają się smrodu ze spalarni śmieci.

Rzecznik dodał, że najwcześniej pod koniec 2020 roku rozpoczęłyby się przenosiny Res-Drobu w nowe miejsce. Nie chciał jednak zdradzić, gdzie mieściłaby się nowa siedziba, tym bardziej, że nie zapadły w tej sprawie żadne wiążące decyzje. Czy w związku z tym, jeszcze przez dwa lata mieszkańcy będą odczuwali smród z zakładów? Damian Pawłowski twierdzi, że cały czas prowadzone są działania, które mają wyeliminować hałas i smród. Na zewnątrz zakładu ma być ciszej, bo zamontowane zostaną bariery dźwiękochłonne, a rozkład dowożonego drobiu ma być prowadzony pod wiatą w innym niż dotąd miejscu przy zakładzie, od strony torów i nie powinno być już czuć przykrych zapachów.

Dodatkowo jeszcze na Res-Drob nałożono sankcje karne za nielegalnie wybudowaną na terenie zakładów podczyszczalnię ścieków. Poinformowano o tym 5 listopada podczas spotkania z udziałem wojewody podkarpackiego. Res-Drob otrzymał czas do 31 marca 2019 r. na wykonanie oceny oddziaływania na środowisko.

Mariusz Andres

3 Responses to "Jedynym ratunkiem są przenosiny Res-Drobiu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.