
GORZYCE. Raz wójtowi się udało, ale jego przeciwnicy tylko się umocnili. Musiałby się teraz zdarzyć cud, żeby marian Grzegorzek zachował urząd.
Radni Gorzyc zdecydowali o przeprowadzeniu referendum ws. odwołania wójta Mariana Grzegorzka. To efekt nieudzielenia mu przez samorząd gminny absolutorium za wykonanie budżetu w roku ubiegłym. Radni zarzucili wtedy wójtowi m.in. nierealizowanie przyjętych przez Radę Gminy założeń budżetowych i złe przygotowywanie wniosków unijnych. Wójt zapowiedział, że nie podda się bez walki.
Wynik ubiegłotygodniowej sesji gorzyckiego samorządu był z góry do przewidzenia. Podczas czerwcowej sesji, na której radni rozliczali wójta z wykonania budżetu, przeciwko absolutorium głosowało aż 11., na 15. radnych. Zresztą sama Komisja Rewizyjna była przeciw. Sesja, na której miała zapaść decyzja o referendum, była już tylko ciągiem dalszym poprzedniego posiedzenia.
Wszystkiemu winna opozycja?
To na razie jedyny w województwie przypadek referendum odwoławczego, jako konsekwencji braku absolutorium. Na razie, bo bez absolutorium jest jeszcze kilku innych gospodarzy gmin. Grzegorzek nie wyciągnął wniosków z poprzedniego roku. Raz już nie dostał absolutorium, ale wtedy przed referendum uchroniły go zapisy prawa wyborczego, a dokładnie za krótki okres czasu od wyboru na wójta do referendum odwoławczego. Tym razem czas już nie miał wpływu. Można nawet powiedzieć, że utwierdził w przekonaniu przeciwników wójta.
– Dziwnymi decyzjami skłócił całe Motycze Poduchowne – argumentował konieczność podjęcia decyzji o referendum radny Marian Chmura. – Nie ma u nas metra rowu melioracyjnego, który byłby przepływowy. Referendum powinno być dużo wcześniej, bo na jego okładaniu tylko gmina traci.
Za referendum w imiennym głosowaniu opowiedziało się 11. radnych. Z dwójki przeciwników wystąpił radny Tadeusz Turek: – Będę przekonywał wyborców, by nie poszli głosować, albo głosowali przeciwko odwołaniu wójta Grzegorzka. Od początku jego kadencji opozycja torpeduje wszystkie jego działania i konflikt w samorządzie jest winą tej opozycji.
Obrona tylko oparta na prawdzie
Wójt broni nie składa. – Będę się bronił w normalnym trybie i namawiał mieszkańców by głosowali tak, żeby referendum było nieskuteczne – zapowiedział Marian Grzegorzek. Mirosław Kopyto, przewodniczący Rady Gminy wyraził tylko nadzieję, że wójt „będzie się bronił mówiąc wyłącznie prawdę”. Termin referendum zostanie wyznaczony przez Komisarza Wyborczego. Ma na to 50 dni, począwszy od daty uprawomocnienia się uchwały samorządu. By referendum było skuteczne, musi w nim wziąć udział co najmniej 60 proc. osób, które w ostatnich wyborach postawiły na wójta. W tym konkretnym przypadku jest to 2,3 tys. wyborców. Odwołanie lub pozostawienie wójta będzie wynikiem zwykłej większości głosów.
Jerzy Mielniczuk


