Jeśli nie zbierzemy plonów, to nie wyżywimy narodu

Kontrole na granicach Unii Europejskiej powodują, że polski sektor rolniczy został pozbawiony rąk do pracy m.in. z Ukrainy. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Unia Owocowa zaapelowała do Komisji Europejskiej, aby ta zezwoliła na przekraczanie granic cudzoziemcom pracującym w branży warzywno-owocowej.

Epidemia koronawirusa odciska olbrzymie piętno na polskiej gospodarce. Ciężkie miesiące czekają rolników. Dlaczego? Kraje przywróciły kontrole na granicach, co oznacza, że branża może zostać pozbawiona pracowników sezonowych z Ukrainy. Efekt? Problem ze zbiorami i finalnie mniejsze plony. – Dziś ludzie jeszcze nie wiedzą, co ich czeka – mówi Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej.

– Od kilkunastu dni mamy problem z robotami konserwacyjnymi w polach, przygotowaniem się do zbiorów. Nie ma rąk do pracy, sytuacja jest dramatyczna. Za chwilę rozpoczną się zbiory i okaże się, że nie będzie kto miał zająć się plonami, które albo uschną albo zgniją – obawia się pan Mirosław, rolnik z jednej z podrzeszowskich wsi. Sytuacja sadowników oraz rolników rzeczywiście jest poważna. Epidemia koronawirusa spowodowała, że Ukraińcy, którzy stanowili olbrzymią część siły roboczej w sektorze rolniczym, musieli opuścić Polskę. Dziś nie ma kto zająć się pracą na polach uprawnych i w sadach owocowych. – Jeśli nie zbierzemy owoców i warzyw, to nie wyżywimy narodu – martwi się Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. Obecnie niewielu Polaków zdaje sobie z tego sprawę, ale brak pracowników to w efekcie brak zbiorów, a to przekłada się na wyższe ceny produktów, a nawet deficyty towarów. Inna sprawa dotyczy faktu, że cała branża rolnicza oberwie mocno po kieszeni. Sadownicy zastanawiają się, czy przetrwają trudne czasy? – Wśród ludzi panuje obojętność, mało kto interesuje się losem rolników, a to my dostarczamy żywność – mówi Bartman.

Apel o ułatwienia dla cudzoziemców

Sytuacja w rolnictwie jest ciężka, ale pojawia się pewne światełko w tunelu. Komisja Europejska przygotowała najnowsze wytyczne, zgodnie z którymi pracownicy sezonowi, funkcjonujący w rolnictwie oraz sadownictwie powinni być traktowani w taki sam sposób, jak osoby działające w zawodach krytycznych czyli np. pracownicy medyczni, inżynierowie czy kierowcy międzynarodowi. Zdaniem stowarzyszenia Unia Owocowa, państwa wspólnoty powinny więc zezwolić cudzoziemcom na przekraczanie granic, aby Ci mogli podjąć pracę. – Pracownicy sezonowi pełnią kluczową rolę podczas nadchodzącego sezonu i zbliżających się zbiorów. Niedobór siły roboczej podczas zbiorów i brak pracowników m. in. z Ukrainy wpłynie na funkcjonowanie polskiego sektora warzyw i owoców – podkreśla Paulina Kopeć z Unii Owocowej. W ocenie Unii, aby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom, państwa członkowskie, w tym Polska, powinny przeprowadzać badania lekarskie tylko po jednej stronie granicy, aby uniknąć czasu oczekiwania i nakładania się przeprowadzanych badań. Jak sytuacja będzie wyglądać w praktyce, to pokażą najbliższe dni. Do sprawy wrócimy.

Kamil Lech

18 Responses to "Jeśli nie zbierzemy plonów, to nie wyżywimy narodu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.