
Do naszej redakcji trafił list od zbulwersowanych kierowców, którzy denerwują się na tory kolejowe na ul. Podkarpackiej
w Rzeszowie. Szyny zatopione są na całej szerokości drogi i każdy przejazd przez nie skutkuje silnym wstrząsem pojazdu. Nie to jest jednak problemem, wszak takie tory znajdują się w wielu rejonach miasta, lecz to że prowadzą one …donikąd.
O tym kłopocie wiadomo od dawna, lecz jak dotąd nikt się nim nie zajął. W rejonie sklepu Biedronka przy ul. Podkarpackiej na całej szerokości drogi znajdują się stare tory kolejowe. Kierowcy jadący każdego dnia w kierunku Boguchwały, czy też do centrum Rzeszowa muszą przejeżdżać przez nie, a to nie wiąże się z niczym przyjemnym. Silne wstrząsy czy „podbicie” samochodu to codzienność zmotoryzowanych. W funkcjonowaniu torów nie byłoby nic dziwnego, wszak kilkadziesiąt metrów wcześniej znajdują się kolejne szyny, gdyby nie fakt, że od lat prowadzą one …donikąd. Z jednej strony urywają się metr za chodnikiem, gdzie dalej znajduje się budynek, a z drugiej strony, porasta je trawa i małe …drzewa! – To jakiś żart, że od lat musimy niszczyć samochody na torach, mimo że nie są one w ogóle używane – denerwują się kierowcy.
W słowach o niszczeniu pojazdów nie ma przesady, szczególnie że regularny wjazd na tego typu nierówności może skutkować zniszczeniem miski olejowej, osłon, koła czy nadwerężeniem amortyzatorów. W przesłanym naszej redakcji liście kierowcy wskazują, że jeżeli uszkodzą swe pojazdy pozwą za to zarządcę drogi, czyli miasto. Czy jest to możliwe?
– Jak najbardziej tak. W sytuacji, gdy dojdzie do uszkodzenia pojazdu na danym odcinku drogi najpierw należy wezwać Policję. Funkcjonariusze powinni spisać notatkę z wydarzenia oraz zrobić zdjęcia, które będą dowodem. Kolejny krok to zgłoszenie się z materiałem do zarządcy drogi z wnioskiem o odszkodowanie – wyjaśnia Marek Kasza, adwokat firmy BKG Kancelarie Adwokackie.
Czy miasto zamierza zlikwidować prowadzące donikąd tory? – Mamy świadomość, że tory kolejowe na ul. Podkarpackiej są utrudnieniem dla kierowców. Będziemy sukcesywnie próbować rozpocząć procedury zmierzające do usunięcia szyn – odpowiada Artur Gernand z biura prasowego UM Rzeszowa. Do sprawy wrócimy za kilka miesięcy.
Kamil Lech



7 Responses to "Jeśli tory na ul. Podkarpackiej nie znikną będą pozwy"