Jest bardzo wielu managerów, ale niewielu liderów

- Przywódcą się jest, a nie czasem bywa, dlatego nie każdy się do tego nadaje - twierdzi mjr Rokko A. Specner, który był gościem specjalnym Regionalnej Konferencji dla Przedsiębiorców i Samorządu Terytorialnego w Rzeszowie. Fot. Miny Robimy
– Przywódcą się jest, a nie czasem bywa, dlatego nie każdy się do tego nadaje – twierdzi mjr Rokko A. Specner, który był gościem specjalnym Regionalnej Konferencji dla Przedsiębiorców i Samorządu Terytorialnego w Rzeszowie. Fot. Miny Robimy

Przez 21 lat służby na stanowiskach dowódczych zdobył unikalne doświadczenie w zakresie przywództwa i organizacji. Dziś emerytowany major piechoty Armii Stanów Zjednoczonych, jako trener biznesu dzieli się swoją wiedzą, podkreślając, że źródłem sukcesu każdej organizacji jest przede wszystkim dobre przywództwo. W rozmowie z nami mjr Rocco A. Spencer tłumaczy, jakie cechy powinien mieć lider.

– Czy przywództwo w biznesie lub urzędzie jest tak samo ważne jak w armii?
– Przywództwo jest ważne wszędzie. Jeżeli się spojrzy na matkę robiącą zakupy w supermarkecie, która ma ze sobą czwórkę dzieci, ta kobieta jest takim samym liderem jak każdy inny przywódca. Istotą jest jakość przywództwa. Powinienem powiedzieć, że przywództwo jest ważne, bo albo się jest liderem albo nie. Jest bardzo wielu managerów, ale niewielu liderów.

– Liderem trzeba się urodzić czy można się tego tez nauczyć ?
– Są ludzie, tacy jak Napoleon Bonaparte czy Jan Paweł II, którzy urodzili się liderami. Mieli wszystkie umiejętności oraz wiedzieli jak z nich korzystać. Każdy z nas ma jakieś umiejętności, ale większość nie jest tego świadoma i nie wie jak z nich korzystać. Dopiero gdy zacznie się szkolić, może zrozumieć czym te zdolności są, które z nich posiada i jak je wykorzystać. Wtedy każdy tworzy swój własny styl przywództwa.

– Jakie są najczęstsze błędy szefów?
– Myślę, że największym błędem jest to, że ludzie nie rozumieją, że przywództwo to poświęcenie. Aby być skutecznym liderem, trzeba oddać organizacji część siebie, nie oczekując pieniędzy, czy czegoś extra. Za to stawiając potrzeby ludzi i organizacji ponad własnymi. Kolejne błędne przekonanie jest takie, że trzeba być głośno, cały czas krzyczeć. Najlepsi liderzy są spokojni. Niezależnie od tego, czy piją drinki na plaży czy ich statek tonie. Są ludzie, których nazywamy managerami od kryzysów. Jest takie powiedzenie, że manager kryzysu zawsze ma jakiś kryzys do opanowania. Jeżeli nie, to sobie go stworzy. To ludzie, którzy zazwyczaj nakazują: zrób to, zrób tamto. Owszem tak się robi, ale to nie jest styl przywódczy. Na koniec najważniejsza rzecz, której nauczył mnie mój ojciec, kiedy zostałem mianowany na oficera w armii. Powiedział: nigdy nie zapominaj, że zdobywasz szacunek swoich ludzi w indywidualnych relacjach człowieka z człowiekiem. To nie ma nic wspólnego z twoją rangą, tytułem czy stanowiskiem. Oni szanują człowieka, a nie rangę czy tytuł. Myślę, ze liderzy też o tym zapominają.

– Jak w takim razie zdobyć szacunek?
– Dając przykład. Musisz pokazać ludziom, że jesteś gotowy robić to, czego sam od nich wymagasz. Chcesz, żeby byli w pracy o 8? Musisz być dziesięć minut przed 8. Chcesz, żeby zostali do końca pracy? Ty musisz zostać do końca. Musisz stawiać organizację i dobro ludzi na pierwszym miejscu. Przykład z armii – kiedy jest się na poligonie, oficerowie jedzą ostatni, ponieważ najpierw musza się upewnić, że żołnierze zjedli. To drobiazgi. Grupa je widzi i jest gotowa obdarzyć człowieka zaufaniem. A kiedy ma się już jej zaufanie, wtedy można zdziałać wszystko.

– Jakie owoce może przynieść dobre przywództwo w biznesie?
– Myślę, że pierwszym efektem, który odczujesz najbardziej, będzie to, że zmienia się klimat. Zobaczysz ludzi, którzy się uśmiechają – nie tylko w twojej obecności. Organizacja zacznie się porządkować. To będą drobne rzeczy, które pokażą, że ludzie są dumni z bycia w danej organizacji. Po drugie, zaczniesz dostrzegać, jak wyglądają interakcje z klientami. Bo oni będą oddziaływać z klientami tak samo jak ty oddziałujesz z nimi. Jeżeli będziesz traktować ich z szacunkiem, zaczniesz widzieć, że ludzie też okazują szacunek.

Największy błąd to ocenianie wszystkiego pod względem procentów i jakichś wskaźników. To pojawia się później, dlatego szef musi chcieć zainwestować oraz wziąć na siebie ryzyko. Przywództwo to podejmowanie ryzyka i trzeba je podejmować osobiście. Lider musi być twardy, ale sprawiedliwy. Każdego powinny obowiązywać te same zasady – począwszy od samego lidera. Tak naprawdę one obowiązują bardziej jego niż kogokolwiek innego. Jeśli jest inaczej, nikt się nimi nie przejmuje. Dla mnie przywództwo wszędzie jest takie samo, ponieważ ludzie w grupach są tacy sami. Czy to są żołnierze, pracownicy czy rodzina – zawsze szukają bezpieczeństwa i sukcesu. Dla lidera biznesu nie powinno być ważne, czego on chce. Musi się dowiedzieć, czego chcą jego ludzie. Wtedy ma w ręku przyspieszacz. To jak wajcha, którą może przyspieszyć albo zwolnić. Jeśli jednak podąża tylko za tym, czego on chce, 60 proc. ludzi nie będzie to obchodzić. Dla mnie nie ma różnicy, gdy ludzie mówią przywództwo w biznesie, armii. Wszyscy jesteśmy oceniani według umiejętności zapewnienia sukcesu organizacji. Jeśli jesteśmy w stanie to zrobić, to możemy być liderami. Jeżeli nie, jesteśmy bezużyteczni.

– Czy bez takiego podejścia jest szansa na sukces?
– Wtedy zaczyna się polegać na czymś, co ja nazywam ostatnią nadzieją porażki i to jest szczęście. Mówi się, „On ma szczęście” albo jedno z polskich wyrażeń, którego nienawidzę, brzmi: „mam nadzieję”.  Nie miej nadziei! Rób! Bo jeżeli robisz, to może się coś zdarzyć. Jeżeli masz nadzieję – kto wie? Jeśli chcesz, żeby cos się zmieniło, ty to musisz zmienić. Nikt inny tego nie zrobi Ja tego nie zrobię, rząd tego nie zrobi. Nikogo tak nie obchodzisz jak siebie samego. W końcu to ty sam musisz podjąć działanie.

Rozmawiała Wioletta Kruk

Leave a Reply

Your email address will not be published.