
PODKARPACIE. Jak tłumaczą ekonomiści oraz rolnicy i sadownicy, powodem rosnących cen żywności jest m.in. brak rąk do pracy, niedawna czerwcowa susza oraz droższe paliwo.
Codzienne zakupy, czy to na przydrożnym targowisku czy w dużym sklepie, coraz bardziej uszczuplają nasze domowe budżety. W ostatnich miesiącach ceny żywności nieustannie pną się w górę. W porównaniu z 2018 r., kilogram ziemniaków podrożał z 0,90 zł na 2,45 zł. Więcej płacimy także za kiełbasę, chleb czy pietruszkę. Zła wiadomość? Ceny nadal mogą rosnąć.
Tak kosztownego lata konsumenci z Podkarpacia raczej się nie spodziewali. Nie dość, że standardowe produkty żywnościowe w sklepie kosztują krocie, to od połowy maja sporo pieniędzy trzeba wydać za owoce i warzywa sezonowe. Okres truskawkowy minął, lecz cena nawet 19 zł za koszyczek tych owoców do dziś przyprawia o ból głowy. Jeszcze droższe są czereśnie, za kilogram których trzeba zapłacić nawet 20 zł czy też wiśnie, których kilogram kosztuje 10-11 zł. Rok temu stawka fasolki szparagowej wynosiła 4-6 zł za 1kg, a dziś już 14-16 zł! Dwanaście miesięcy temu kolbę kukurydzy można było nabyć za 1 zł, a obecnie trzeba wydać minimum 2,5 zł.
Susza i brak pracowników
Co jest powodem tak gigantycznych wzrostów cen? – Przede wszystkim brak rąk do pracy, gdyż mało kto chce dziś zatrudniać się w rolnictwie i sadownictwie – mówi Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. – Jeszcze dwa lata temu płaciłem pracownikowi dniówkę 80-100 zł, dziś za takie pieniądze nikt nie chce pracować. Ponadto duże spustoszenie wywołały wiosenne przymrozki i czerwcowe susze, przez które spora część plonów poszła na zmarnowanie, a to z kolei wpłynęło na mniejszą podaż produktu – dodaje. Wyższe ceny to także skutek rosnących cen paliw, które są kluczowe przy transporcie żywności, a także rachunków za prąd, wodę czy gaz.
Będzie drożej
Główny Urząd Statystyczny poinformował, że inflacja w lipcu, w ujęciu rocznym, wyniosła 2,9 proc. Powód? Ceny żywności, które mimo sezonu wakacyjnego, stale rosną. Sytuacji nie poprawiają także drogie produkty, które można nabyć „na co dzień”. Najdroższa od 18 lat jest wieprzowina, na cenę której wpływ ma epidemia ASF i wzrost podaży tego surowca do Azji. Ten rodzaj mięsa zdrożał w maju aż o 12,1 proc. rok do roku! Z miesiąca na miesiąc coraz więcej płacimy także za chleb, którego bochenek dziś kosztuje średnio 3,8 zł, a zdaniem „Rzeczpospolitej” w ostatnim czasie podrożał także m.in. cukier (23 proc.).
Rodzi się kluczowe pytanie: czy będzie jeszcze drożej? – Jeśli chodzi o rolnictwo i sadownictwo, to obserwując plantacje widać gołym okiem, że plony są coraz mniejsze, co oznacza, że żywność może być kosztowniejsza – zwraca uwagę Bartman. – Potrzebny jest sensowny program rządu dla rolnictwa – dodaje. Możliwe więc, że kolejną podwyżkę cen konsumenci odczują jesienią. Niestety obecnie niewiele wskazuje na ustabilizowanie sytuacji.
Kamil Lech



13 Responses to "Jest drogo, będzie jeszcze drożej"