Jest kolejna opinia ws. tragedii w Tryńczy

Akcja polegająca na wyciągnięciu samochodu z wody - jak twierdzą sami strażacy - należała do arcytrudnych. Fot. Tito, Wioletta Kruk
Akcja wyciągania z Wisłoka fioletowego tico, w którym były ciała piątki znajomych: trzech nastolatek z Tryńczy i ich dwóch kolegów z Ubieszyna. Fot. Tito

TRYŃCZA, POW. PRZEWORSKI. Prokuratura wie już, w jakim stanie był samochód, którym podróżowała piątka tragicznie zmarłych młodych ludzi.

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu posiada już opinię dotyczącą stanu technicznego tico, w którym w Boże Narodzenie utonęli na dnie Wisłoka 19-letnia Klaudia, 18-letnia Dominika i 16-letnia Anna oraz ich koledzy: 24-letni Sławomir i 27-letni Bogusław. Najważniejsza dla tego śledztwa jest jednak opinia, która ma na celu dokładne odtworzenie przebiegu dramatycznego wypadku. Na nią śledczy wciąż jeszcze czekają.

– Jest już opinia dotycząca stanu technicznego tego pojazdu. Układ hamulcowy i jezdny był sprawny, w samochodzie były niewielkie usterki. Jednak żeby ustalić, czy stan techniczny pojazdu miał jakikolwiek wpływ na to całe zdarzenie trzeba dokonać kompleksowej analizy okoliczności całego zdarzenia. Dlatego potrzebujemy opinii z rekonstrukcji wypadku. Gdy wpłynie, obie opinie zostaną poddane łącznej analizie i wówczas będziemy mieć pełny obraz tego zdarzenia – potwierdza prok. Beata Starzecka-Skrzypiec, zastępca Prokuratora Okręgowego w Przemyślu. – Prócz tego czekamy również na materiały z zabezpieczonych telefonów komórkowych ofiar, protokoły przesłuchań świadków i dokonana zostanie także analiza bilingów połączeń ofiar wypadku. Czynności nadal trwają – kończy prokurator.

Do dramatu doszło w Boże Narodzenie. Klaudia, Dominika i Anna spotkały się z Bogusławem i Sławomirem. Wszyscy wsiedli do fioletowego tico. 29 grudnia z Wisłoka w Tryńczy wyłowiono samochód, w którym znajdowały się ich ciała. Okazało się, że samochód, którym podróżowali zjechał z drogi, przekoziołkował i zatonął w rzece. Żaden z piątki znajomych nie doznał poważanych obrażeń przy koziołkowaniu pojazdu, wszyscy ponieśli śmierć w skutek utonięcia.

Wynik badań toksykologicznych potwierdził, że we krwi żadnej z pięciu osób nie było środków odurzających ani żadnych substancji psychotropowych. Wcześniej prokuratura potwierdziła, że pochodzący z Ubieszyna koło Tryńczy Sławomir G., właściciel samochodu i domniemany kierowca miał 1,81 prom. alkoholu w organizmie, a pochodzący z tej samej miejscowości Bogusław K. – 1,84 promila. Nastolatki z Tryńczy były trzeźwe.

Katarzyna Szczyrek

One Response to "Jest kolejna opinia ws. tragedii w Tryńczy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.