
RZESZÓW. Przypuszczenia archeologów, że mają do czynienia z fosą z epoki brązu potwierdziły się.
Na Lisiej Górze dokonano niezwykłego odkrycia. Fosa z epoki brązu, potłuczone garnki, naczynia ceramiczne, czy krzemienie potwierdzają osadnictwo na tym terenie. Co istotne, ludność, która usypała fosę najprawdopodobniej nie pochodziła z Polski, tylko zza Karpat pochodziła spoza Polski. Archeolodzy widzą ogromny potencjał w tym miejscu i proponują stworzenie skansenu.
– Nie ukrywam, że już w ubiegłym roku, gdy zorientowaliśmy się, jaka jest skala tego odkrycia od razu przyszło mi do głowy, żeby zrobić tutaj skansen. Proszę zobaczyć, jaką popularność ma Karpacka Troja. Tutaj dodatkowo mamy fajne stanowisko w miejscu rekreacyjnym, gdzie na co dzień przewija się mnóstwo ludzi – mówi Mirosław Mazurek, archeolog prowadzący badania. Pytanie, czy to realne, zważywszy, że nawet pozyskanie kilkunastu tysięcy na ten etap wykopalisk było nie lada wyzwaniem. – Jestem rozgoryczony postawą urzędu miasta, bo najbardziej liczyłem na tę pomoc. Wydawało mi się naturalne, że miasto powinno być zainteresowane taką formą promocji. Przedstawiałem projekty, prospekty, roztaczałem wizję i nic – mówi archeolog. – Zahaczamy o historię Rzeszowa z XVI-XVII w. Na mapach z XVII w. jest pustka osadnicza, a my wiemy, że coś tu się działo. Warto się w to zagłębić – przekonuje.
Zapytaliśmy rzeszowskich radnych, czy pomysł skansenu i w ogóle badań archeologicznych na naszym terenie warto poprzeć. – Wolałbym, żeby to było ocenione w jakimś szerszym kontekście. Jednak funduszy na tego typu przedsięwzięcia nie zdobywa się w tydzień czy dwa. Trzeba starannie przygotować programy, mieć opinie ekspertów zewnętrznych. A wtedy czemu nie? Jeżeli to rzeczywiście jest atrakcja, to jestem za – mówi Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa.
– Z pewnością pomysł, by stworzyć coś na wzór Troi, którą znamy w naszym województwie, jest wspaniały. Jestem jak najbardziej za. Tym bardziej, że o wielkości każdego narodu i społeczeństwa świadczy to, że pielęgnujemy swoją historię, którą potrafimy połączyć z teraźniejszością. A ponadto dać świadectwo temu, że następne pokolenia będą mogły się dowiadywać czegoś o nas – zauważa Grażyna Szarama radna miasta. – To mogłoby być elementem promocji naszego miasta czy regionu. Jeżeli kwota, której nie można było zdobyć na dalsze prace była rzędu kilkunastu tysięcy, to w obliczu tej wielkiej historii to niewielkie pieniądze. Należy uczynić wszystko, żeby pomóc osobom, które nie ustają w tych badaniach. Na pewno będę wspierać tę ideę i można na mnie liczyć – deklaruje radna.
Wioletta Kruk



5 Responses to "Jest pomysł na… skansen w Rzeszowie"