Jest stadion, a jednak go nie ma

Nie widać końca przebudowy stadionu Stali Mielec. Fot. Paweł Galek
Nie widać końca przebudowy stadionu Stali Mielec. Fot. Paweł Galek

II LIGA. Piłkarze Stali zmuszeni do tułaczki.

Trwająca od ponad dwóch lat przebudowa stadionu piłkarskiego mieleckiej Stali znowu się przedłuży. Dla klubu oznacza to poważne kłopoty: nie ma meczów, nie ma wpływów z biletów, nie ma pieniędzy.

Zaplanowane na 14 sierpnia święto z okazji awansu Stali na szczebel centralny po 16 latach i 40 lat od pierwszego mistrzostwa Polski zostało odwołane. Powód? Warszawska firma Tamex, wykonawca obiektu, po raz kolejny nie dotrzymała słowa i prawdopodobnie nie zakończy wszystkich prac przed wspomnianym terminem.

– W związku z zaistniałymi okolicznościami tego dnia spotkamy się na nadzwyczajnym walnym zebraniu członków klubu. Jeśli do tego czasu nic się nie zmieni, zarząd poda się do dymisji. Jesteśmy bezsilni wobec tych problemów, a nie po to Stal awansowała do II ligi, żeby wszystkie mecze grać na wyjazdach, tym bardziej że jest to horrendalnie drogie rozwiązanie, na które nie możemy sobie pozwolić – tłumaczy Bartłomiej Jaskot, dyrektor sportowy beniaminka.

Finał w sądzie?
Ile potrwa jeszcze przebudowa, która miała zakończyć się 30 czerwca? Nie wiadomo. Na terenie obiektu trwa sprzątanie, ale do wykonania pozostało jeszcze sporo prac, m.in. uruchomienie masztów oświetleniowych. Cała sprawa swój finał znajdzie prawdopodobnie w sądzie, tak przynajmniej zapowiada prezydent Mielca, Janusz Chodorowski. Miasto chce naliczać równocześnie wykonawcy stadionu karę w wysokości 10 tys. złotych za dobę opóźnienia.

Na całym zamieszaniu najbardziej cierpi klub piłkarski, dla którego kolejna zwłoka jest wieścią iście hiobową. Piłkarze nie mogą grać przed własną publicznością, a wyjazdy pociągają za sobą olbrzymie koszty. W pierwszej kolejce zespół Włodzimierza Gąsiora grał w Pruszkowie, następny pojedynek odbędzie się w Legionowie. Brak spotkań w Mielcu to dla klubu brak wpływów z biletów, a co za tym idzie brak stabilnej perspektywy finansowej. Ponadto nie można przez to promować sponsorów i reklamować produktów firm wspierających Stal. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że rozmowy z potencjalnymi „darczyńcami” staną się praktycznie niemożliwe.

tc

3 Responses to "Jest stadion, a jednak go nie ma"

Leave a Reply

Your email address will not be published.