Jest szansa na obwodnicę Niska i Stalowej Woli

Tak powstawał pierwszy odcinek drogi obwodowej Stalowej Woli. To było prawie 15 lat temu. Potem prace stanęły, bo rząd nie mógł znaleźć pieniędzy. Teraz pomoże Unia i droga może zostanie ukończona. Fot. Jerzy Mielniczuk
Tak powstawał pierwszy odcinek drogi obwodowej Stalowej Woli. To było prawie 15 lat temu. Potem prace stanęły, bo rząd nie mógł znaleźć pieniędzy. Teraz pomoże Unia i droga może zostanie ukończona. Fot. Jerzy Mielniczuk

NISKO, STALOWA WOLA. Wreszcie jakieś konkrety po politycznym biciu piany.

Obwodnica Niska i Stalowej Woli będzie budowana za rządowe pieniądze i ma realną szansę powstać za cztery lata. Będzie budowana w systemie projektuj-buduj, razem z projektowaną S19. Plan budowy obwodnicy powstał w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. Został przekazany do konsultacji międzyresortowych. – Na razie nikt nie wniósł do niego uwag i na 99 proc. w opracowanej przez nas wersji zostanie za dwa tygodnie przyjęty jako uchwała Rady Ministrów – zapewnia Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu w MIiR.

Konferencja prasowa min. Rynasiewicza była odpowiedzią na ostatnie targi polityków. W zależności od sytuacji, każda z opcji przypisywała sobie troskę o obwodnicę lub krytykowała przeciwników za nicnierobienie. Oczywiście wszystko w ramach kampanii wyborczej. Głos w tej sprawie zajęła wreszcie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz pełnomocnik rządu ds. zarządzania infrastrukturą drogową.

Za pięć lat ruch tranzytowy wyjedzie z centrum
– Obwodnica Niska i Stalowej Woli jest na liście podstawowej naszego resortu – rozwiewa wątpliwości min. Rynasiewicz. Główne jej parametry i terminy realizacji przedstawił Wiesław Sowa, zastępca dyrektora GDDKiA w Rzeszowie. Droga będzie jednojezdniowa i powiedzie od ul. Chopina w Stalowej Woli do węzła łączącego ją z S19 pod Rudnikiem n. Sanem. Pobiegnie lewym brzegiem Sanu i będzie miała pond 15 km długości. Na jej trasie będzie jeden most, cztery wiadukty i prawie 600-metrowej długości estakada. Ta znacząco podroży inwestycję, ale jest koniecznością, bo będzie się musiała zmieścić między stalowowolską elektrownią i meandrami Sanu. Całość będzie kosztować 320 mln zł. Oba miasta zobowiązały się zbudować łączniki do obwodnicy.

Do wiosny przyszłego roku ma być opracowana koncepcja programowa obwodnicy. Pierwsze przetargi mogłyby ruszyć już latem, przez co byłaby szansa na podpisanie umów z wykonawcami w grudniu 2015 r. Wykonawcy będą robili projekty i starali się o „zezwolenia na realizacje inwestycji drogowych”. To kolejne 1,5 roku. Prace przy budowie ruszą najwcześniej w kwietniu 2017 r. i nic tych terminów nie przyspieszy. Opóźnić je mogą natomiast protesty. W Stalowej Woli składali je już działkowcy i wędkarze. W Nisku z proponowanym przebiegiem drogi obwodowej nie zgadza się część właścicieli gruntów. Mimo to mieszkańcy obu miast uważają obwodnicę jako najważniejszą inwestycję.

Jerzy Mielniczuk

One Response to "Jest szansa na obwodnicę Niska i Stalowej Woli"